Tereny Valfden > Dział Wypraw
Antagonista
Anette Du'Monteau:
Nekromanta niezgrabnie uskoczył w bok i z pomocą psioniki odrzucił ramię razem z klingą. Potem skupił nieco swoje myśli na kolejnym zaklęciu. -Osh Izgrash Upishesh Arishesh. - wymówił inkantację. W tej chwili poczułaś jak twój organizm nieco osłabł i stracił częściowo swoją odporność. Następnym krokiem był silny cios laską i szpikulcem na jej zakończeniu.
Walka bronią obuchową 75%, Osłabienie - Klątwy I Stopień
Patty:
Odruchowo uniosłam rękę, kostur huknął o tarczę, broniąc mnie przed atakiem. Odepchnęłam go telekinezą, jednocześnie generując magiczną energię - XIR - krzyknęłam, wyciągając przed siebie prawą dłoń, z palców pomknęły wielobarwne nici ku magowi. Na moje nieszczęście aura zatrzymała zaklęcie, jednak tylko o to mi chodziło, nie byłam na tyle silnym magiem, by powalić go jednym czarem. Jednak ochrona rozwiała się, odsłaniając maga przed moją magią. A to mi wystarczyło. Przemieściłam się ponownie, tym razem na wysokość jego lewego ramienia, jednocześnie przyciągając go telekinezą. Jednym, płynnym ruchem ustawiłam miecz w poziom, wysuwając jednocześnie nogę do przodu, dla lepszej pozycji.
Walka bronią sieczną [100%], walka tarczą [75%], telekineza, przemieszczenie, Zagłada - II stopień Urangol
Anette Du'Monteau:
Nekromanta znów użył psioniki pociągając cię za nogę. Poleciałaś w dół na ziemię, a on wypowiedział kolejną inkantację.
-Elysh Izysh Izash Arishesh, Xuysh Ilishash. Połączyła was więź życia. Niestety jego część była odbierana Tobie. Ciesząc się z skuteczności swojego manewru czarny mag zarechotał.
Wyssanie życia, Psionika
Patty:
Odepchnęłam go telekinezą już czując, że mieczem raczej go nie powalę. Zerwałam się na nogi, dysząc z wściekłości.
- XIR - wrzasnęłam, wyciągając ramię. Wielobarwne nici znów wydostały się z moich palców i pomknęły ku nekromancie. Czar, którego nie da się zablokować psioniką i w dodatku nie miał już aury...
Anette Du'Monteau:
Zaklęcie dorwało nekromantę. Mężczyzna poczuł po chwili moc zaklęcia. Jego siła niszczyła od wewnątrz jego duszę, rozrywając ją na kawałki. Czarny mag ostatkiem sił próbował rzucić własny czar.
-Iaash Izosh Xuyshqi Arish... - po kilku słowach zamarł. Nie starczyło czasu by rzucić śmiertelne zaklęcie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej