Tereny Valfden > Dział Wypraw
Antagonista
Anette Du'Monteau:
Księgi przedstawiały dawne rytuały tubylczych ludów z różnych regionów kontynentów. Znalazły tam się także metody tradycyjnej ludowej medycyny oraz leczenia wszelakich schorzeń. Niektóre wydawały się normalne inne mniej. Wkładanie osoby chorej na gorączkę do rozgrzanego pieca czy ogółem pomieszczenia niewielkiego, raczej nie należało do dobrych czy skutecznych metod.
Reszta ksiąg była traktatami filozoficznymi na temat śmierci, egzystencji, a także wielu innych "pierdół". Przewijały się tam nazwiska mnie lub bardziej znanych uczonych. Większość oczywiście w zwykłym środowisku uznana była za szaleńców. Jakaś paplanina o duchu każącym nauczać innych ludzi, takich bzdur dawno nie widziały twoje oczy.
Patty:
Westchnęłam cicho i pozamykałam wszystkie księgi, odkładając je na miejsce. Nie chciałam ich zabierać ze sobą, trzymanie takich bzdur we własnych domu przechodziło moje pojęcie. Wstałam, popatrzyłam jeszcze krótką chwilę na pomieszczenie i wyszłam, kierując się w stronę izby przypominającej spiżarnię. Czy coś w tym stylu. Weszłam do środka, trzymając dłoń na rękojeści miecza i zaczęłam się uważnie rozglądać.
Anette Du'Monteau:
W spiżarce było jedynie trochę suszonego jedzenia, mąki i tym podobnych rzeczy niezbędnych do przeżycia. Przecież nawet władcy śmierci musieli spożywać jakieś posiłki. Wydawało się, że nie ma tu nic więcej interesującego.
Patty:
Nie sądziłam, by geniusz zła chował w swojej spiżarce jakieś artefakty o mocy niszczenia światów, to byłoby zbyt naciągane, oni lubią rozmach, lubią patos, a zwykła suszarnia nie spełniała takich wymogów. Wobec tego wróciłam na korytarz i zamyśliłam się chwilę. Kuchnia sprawiała podobne wrażenie, co spiżarnia, była niewystarczająco epicka, zatem wybrałam czwarte przejście, to jest schody, dumnie prowadzące ku górze domu. Zaiste.
Anette Du'Monteau:
Zanim dotarłaś do schodów, usłyszałaś nieprzyjemny dla ucha klekot. Z pokoju obok, czyli kuchni, wypadł szkielet. Kolejne dwa znalazły wejście na górę z piwnicy i również pragnęły dołączyć do swojego towarzysza. Kuchcik uzbrojony był w żelazny tasak, a pozostali dwaj nieśli ze sobą spore młoty.
3xSzkielet
Statystyki przedmiotów:
Nazwa broni: Młotek do gwoździ
Rodzaj: młot
Typ: jednoręczny
Ostrość: 10
Wytrzymałość: 16
Opis: Wykuty z 50 sztabek żelaza i 10 kawałków o zasięgu 0,6 metra.
Wymagania: Walka bronią obuchową [50%]
Nazwa broni: Rzeźnicki tasak
Rodzaj: topór
Typ: jednoręczny
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykonany z 45 sztabek żelaza i 10 kawałków drewna o zasięgu 0,7 metra.
Wymagania: Walka broniami siecznymi [50%]
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej