Tereny Valfden > Dział Wypraw
Za mundurem...assasyni sznurem
Anette Du'Monteau:
//: 1. Dwóch, plus kręcą się wzdłuż murów budynku.
2. Skoro jest napisane, że do kuszy to można.
Wieczór robił się coraz ciemniejszy, a ludzie powoli wracali do domów na odpoczynek. Oczywiście, ci którzy mieli po czym odpoczywać
Koza123:
Konrad wycelował. Bardzo dokładnie, aby nie chybić. gdyby choć jeden strażnik przeżył, mógłby podnieść alarm. Akurat nie było żadnych ludzi w pobliżu. Młodzieniec odetchnął głęboko i... strzelił. Oddał strzał dwoma pociskami na raz. Miał nadzieję, że żaden nie chybi.
// MG, dopisz, czy trafiłem.
Anette Du'Monteau:
Jeden pocisk trafił powalając strażnika na ziemię. Drugi jedynie drasnął tego stojącego obok w ramię. Zszokowany zaczął wołać o pomoc z budynku.
Koza123:
Konrad przeładował kuszę i zanim ranny strażnik zdążył zrobić pożądnego hałasu, strzelił. Miał nadzieję, że nikt nie usłyszał wołań o pomoc.
Anette Du'Monteau:
Przeładowanie kuszy nie było łatwe, zwłaszcza dla kogoś, kto się nią posługiwał od niedawna. Reszta strażników wyleciała na zewnątrz rozglądając się za przeciwnikiem. Jeden, który próbował okiełznać działania wskazał grupce pobliskie dachy, reszcie okolice więzienia. Około dziesięciu strażników ruszyło na przeczesanie terenu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej