Tereny Valfden > Dział Wypraw
Za mundurem...assasyni sznurem
Koza123:
-Jasna cholera. Czy nie możecie zrobić wyjątku? Obrabowano mnie! Zapłacę, dam nawet połowę towarów. To naprawdę wartościowe rzeczy. Mam kamienie szlachetne, alekohole, cenne tkaniny, oraz wiele złota. Mówiłem już, że ta sprawa nie może zostać nagłośniona. Cały oddział straży wychodzący wraz ze mną z miasta napewno wzbudzi podejrzenia. Poza tym, trzeba odzyskać moje towary, zanim uciekną.- mówił młodzieniec udając jeszcze bardziej zdenerwowanego.
Anette Du'Monteau:
-Rozkaz to rozkaz. Nie możemy pomóc. Widać ci strażnicy podchodzili poważnie do swojego obowiązku. Choćby się waliło i paliło to będą tutaj stać i pilnować.
Koza123:
-Jasna cholera.- powiedział młodzieniec i udał się dalej. Postanowił obrać sobie na cel jednego ze strażników i zaczekać, aż ten wróci na noc do swego domu, lub do garnizonu.
Anette Du'Monteau:
Nie było to dobry pomysł, bo jak się potem okazało, wartownicy wspomnieli coś o nocnej zmianie. Gdy pora robiła się już późna usiedli na chwilę przed wejściem i wypili po kubku kawy. Mieli chociaż tą wygodę, że napoje im przyniesiono, przez co mogli przez przerwy obserwować teren. Uraczeni lekiem zwalczającym sen mogli dziarsko stać przez kolejne godziny służby.
Koza123:
Konrad postanowił, że musi obmyślić nowy plan działania. Ponownie wskoczył na dach jednego z budynków. Ludzi nie było w ogóle, toteż nie obawiał się ewentualnego wykrycia. Przeładował kuszę i zaczekał chwilę na dachu. Musiał przemyśleć dalszą część swego planu.
//2 pytania.
1. Jak rozumiem, strażników jest dwóch, tak? (tych przed budynkiem)
2. czy z kuszy mogę wykonać strzał 2 pociskami?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej