Tereny Valfden > Dział Wypraw
Za mundurem...assasyni sznurem
Koza123:
Konrad przeskakiwał ostrożnie i po cichu z dachu na dach. Na szczęscie nikt go nie zauważył. Zatrzymał się na dachu budynku, z którego mógł obserwować działania straży nie narażając się na wykrycie. Miał nadzieję, że niedługo wróg oddali się od drzwi więzienie. Młodzieniec chciał zabrać martwemu strażnikowi klucz i dostać się do środka.
Anette Du'Monteau:
Większość strażników rozpierzchła się wokół więzienia, a także wkroczyła do okolicznych budynków. Martwego żołnierza i drugiego rannego zaniesiono do wnętrza. Kto normalny by zostawiał ciała zabitych towarzyszy na ulicy Efehidonu?
Koza123:
Konrad udał się do karczmy miał zamiar wynająć pokój i przemyśleć swe dalsze kroki.
Anette Du'Monteau:
Było już ciemno, jednak widziałeś wartowników poruszających się po całej okolicy z pochodniami. Nie wzbudzając zbytnio podejrzeń dostałeś się do karczmy.
Koza123:
-Karczmarzu, czy mogę tu wynająć pokój?- spytał młodzieniec podchodząc do lady.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej