Autor Wątek: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi  (Przeczytany 47863 razy)

Description:

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #460 dnia: 11 Grudzień 2011, 16:08:42 »
Gdy słońce skryło się za horyzontem i nad polem bitwy zaległ mrok, Zeleris wstał. Nadszedł czas działania. Otrzepał szatę z piasku i poprawił plecak. Spojrzał na miasto. Prócz blasku bariery, rozświetlane było tysiącami latarni, pochodni i innymi źródłami światła. Całkiem ładny widok. Lecz nie był to czas na delektowanie się wrażeniami estetycznymi. Dracon rozłożył skrzydła i machnął nimi potężnie. Chciał najpierw podlecieć kilkanaście metrów w górę i dopiero tam rzucić zaklęcie.Tak też uczynił. Wzniósł się nad obozem, pod sobą pozostawiając namioty, armię i przyziemne sprawy. Tutaj, w przestworzach, czuł się najlepiej. Tutaj właśnie był bez wątpienia najbardziej skuteczny. Czuł wiatr owiewający mu twarz, słyszał jego szum... pomogło to wczuć się w zaklęcie, którego miał użyć. Miał się stać jednością z wiatrem. A nawet więcej, miał być wiatrem. Delikatnym powiewem nocnego wiatru letniej pory, albo też prawdziwym huraganem. Przymknął oczy i skupił się na własnej duszy, na źródle swojej mocy. Nie musiał się spieszyć, powoli synchronizował się z żywiołem, wizualizując zaklęcie i pobierając moc. W końcu wyszeptał inkantację. 
- Elishashqihu... - szept był cichy, ledwo słyszalny dla samego Flamela poprzez szum powietrza w przestworzach. Lecz efekt był prawidłowy. Jego moc zaczęła przemieniać jego ciało. Rozpływał się i parował. Wciąż był materialny. Tak materialny, jak samo powietrze. Gdy przemiana dobiegła końca, Zeleris jako podmuch, powiał w kierunku bariery. Był tylko powietrzem, więc jej magia powinna go przepuścić. Jeżeli zaś się pomylił... cóż wtedy miałby problem.

Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32208
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #461 dnia: 11 Grudzień 2011, 16:59:05 »
//Mag w formie wiatru, po użyciu zaklęcia przemiany w wiatr nie jest w stanie przekroczyć magicznej bariery utworzonej z niebieskiej rudy.


p.s.
Jeśli komuś zależy na treści usuniętego postu niech zgłosi się do mnie na PW.
« Ostatnia zmiana: 11 Grudzień 2011, 17:13:08 wysłana przez Isentor »

Forum Tawerny Gothic

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #461 dnia: 11 Grudzień 2011, 16:59:05 »

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #462 dnia: 11 Grudzień 2011, 18:40:52 »
// Dobrze, tato

- ... - zaklął Flamel, gdy bariera po prostu go odepchnęła. Rzecz jasna nie mógł nic powiedzieć, dlatego też jego klątwa przybrała właśnie niemą formę. Zrozumiał, że zaklęcie Wiatru nic nie dało. W sumie mógł się tego spodziewać, lecz interpretował całą akcję w nieco odmienny sposób, niż powinien. Odleciał kawałek od bariery i rozproszył zaklęcie. Nie było sensu go dłużej utrzymywać. Gdy wrócił do dracońskiej postaci przyjrzał się miastu przed sobą. Wyraźnie widział swój cel - Boską Wieże. Mógł więc po prostu się tam teleportować. Oczywiście podnosiło to ryzyko wykrycia, ale cóż... Mag wbił wzrok w przestrzeń nad wieżą, po czym rozpoczął proces teleportacji. Zwizualizował swoje ciało jako energię magiczną i impulsem woli posłał ją ku wybranemu punktowi. Magiczna podróż trwała ułamek sekundy. Flamel natychmiast po pojawieniu się nad wieżą, poszybował w dół. Bacznie rozglądał się za patrolami straży i gdy uznał, że może w miarę bezpiecznie wylądować, uczynił to. Zdjął plecach i podszedł pod samą wieżę. Będąc tam wysunął lont z pakunki, a samą bombę włożył we wnękę w ścianie wieży. Wiedział, ze ma mało czasu. Pobrał więc odrobinę mocy i wyszeptał inkantację Ognistej Strzały.
- Osh Isarish Izqiash, Izqihuxuash Grash. - nad jego dłonią pojawił się mały płomyk. Dracon nie czekał i ujmując go psioniką, przyłożył ogień do lontu. Ten zajął się natychmiast. Jasne iskry zaczęły pełznąć po nim ku pakunkowi z prochem. Zeleris odskoczył i machając skrzydłami wzniósł się w powietrze. Miał dziesięć sekund. Odlatując w myślach odliczał... 10, 9, 8, 7...

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #463 dnia: 11 Grudzień 2011, 18:50:53 »
... 3, 2, 1...
Z wieży jak i sporej części dzielnicy wiele nie zostało, fala uderzeniowa zmiotła Zelerisa który wpadł przez dach do jakiegoś domu. A bariera padła.
« Ostatnia zmiana: 11 Grudzień 2011, 18:55:12 wysłana przez Aragorn »

Offline Julian

  • Redakcja
  • ***
  • Wiadomości: 5683
  • Reputacja: 6657
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie tykaj stopy!
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #464 dnia: 11 Grudzień 2011, 19:42:10 »
Siedziałem przed namiotem i paliłem spokojnie  fajkę. Pyszne, lecz muszę ograniczyć jeszcze się uzależnie.
Nagle usłyszałem potężny huk.
-Co do jasnej...
Odwróciłem się w kierunku do miasta i zobaczyłem, że bariera padła. Zdjąłem intuicyjnie tarczę z pleców i wyjąłem miecz z pochwy. Czas na szturm.

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #465 dnia: 11 Grudzień 2011, 20:50:29 »
- Słyszeliście?- wyszeptał Nosfer pojawiając się za plecami towarzyszy. Właśnie wskoczył do tunelu.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #466 dnia: 11 Grudzień 2011, 21:17:41 »
Tym czasem oblężenie, a gdzieniegdzie już szturm trwał w najlepsze.

??x Legionista
Nazwa odzienia: Kolczuga
Rodzaj: zbroja niepłytowa
Typ: zbroja kolcza
Wytrzymałość: 21
Opis: Wykuta z 150 sztabek żelaza.
Wymagania: Używanie zbrój niepłytowych

Nazwa broni: ÂŻelazny miecz
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykuty z 55 sztabek żelaza o zasięgu 0,7 metra,
Wymagania: Walka bronią sieczną 75%

Nazwa broni: Kusza
Rodzaj: kusza
Zasięg: 250 metrów
Precyzja: 50%
Opis: Wykonana z 50 kawałków drewna. Przebija każdy rodzaj niemagicznego pancerza, poza zbrojami bojowymi.
Wymagania: Walka bronią dystansową [100%]


Specjalizacje:
Walka bronią dystansową 100%
Walka bronią sieczną 75%

Atrybuty wyuczane:
-Hart ciała
-Kamuflaż

Człowiek:
- Potencjał magiczny
- Potencjał chemiczny
- Ciało z gliny
- Ulubieniec bogów
- Bystry umysł

To ilu i czy spotkacie wroga zostawiam wam.

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #467 dnia: 11 Grudzień 2011, 21:19:01 »
- Zeleris zrobił swoje - mruknął z podnieceniem. - Teraz kolej na nas - dodał, przeskakując z nogi na nogę. Mimo iż byli w kanałach, wybuch słychać było doskonale. Z sufitu opadły odłamki kamienia i duszący kurz. Diomedes zakasłał i zatkał dłonią usta i nos. Zaraz miał się zacząć szturm... i dyskretna akcja jego drużyny.

Offline Adaś

  • Podskarbi Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 7908
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #468 dnia: 11 Grudzień 2011, 21:30:10 »
Rozejrzałem się po ledwie oświetlonym tunelu w obawie czy mi na głowę nie spadnie jakiś duży kamienny blok w końcu wybuch musiał być potężny. Nie zanosiło się na to więc spojrzałem na wskakującego Nosfera a potem na Diomedesa. Gdy początkujący mag wypowiedział to co chciał powiedzieć powiedziałem:
-Nie traćmy czasu lepiej ruszajmy bo jeszcze lisz będzie tak zesrany ze strachu, że będzie gotów zabić naszego barona nim do niego dotrzemy.

Offline Nessa

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 2744
  • Reputacja: 3261
  • Płeć: Kobieta
  • Nuda :(
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #469 dnia: 11 Grudzień 2011, 21:42:04 »
   Nuda weszła do kanałów jako jedna z ostatnich. Najprawdopodobniej powinien za nią iść jeszcze Zeyfar, ale różnie to z maurenami bywa. Niektórzy lubią się ociągać. W każdym razie po chwili zaczęła żałować dołączenia do do mężczyzn. Pewniej czułaby się na powierzchni. Jakoś nieprzyjazne tunele nie były tym, co elfki lubiły najbardziej. Trzeba było o tym wcześniej pomyśleć. 
   Prawie podskoczyła, gdy Zeleris zdetonował ładunek. Później popatrzyła po towarzyszach. Chora ekscytacja nowicjusza i brzydkie słownictwo Adamusa wcale jej nie pocieszyło. Brzydki Dracon miał najprawdopodobniej rację, mówiąc na początku, że to misja samobójcza. 

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #470 dnia: 11 Grudzień 2011, 21:42:45 »
- Za mną - rzekł Ra i pobiegł przez kanały. Kiedy w namiocie generała przypatrzył się mapie, zapamiętał ją. teraz wystarczyło tylko iść zgodnie z nią. Jeden tunel, drugi i skręt w prawo. Dalej dwa tunele i skręt w lewo. Dalej...
- Nosz kurde. Kraty. Zamek trochę skomplikowany, chyba krasnoludzki, bo na duży klucz. Ktoś potrafi to jakoś otworzyć?

//A co, niech się złodzieje wykażą! (Zamek K2-11B, na dwa wytrychy i tam coś wymyślcie sobie) :P

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #471 dnia: 11 Grudzień 2011, 22:11:39 »
- Na mnie nie patrz - powiedział, nie ukrywając swojej bezradności. - Zeyfar chyba potrafi tymi wytrychami szperać w zamkach. Tylko gdzie on się podziewa? - zapytał i wlepił zatroskany wzrok z w kraty stanowiące kolejną, po barierze, warstwę obrony miasta.
- A nie możemy tego jakoś rozpieprzyć po cichu? - zasugerował. - Anv dysponuje siłą większą niż przeciętny człowiek - wytłumaczył.

Offline Anv

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4006
  • Reputacja: 4143
  • Płeć: Mężczyzna
  • I am Iron man.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #472 dnia: 11 Grudzień 2011, 22:31:58 »
- Czekajcie. - rzekłem mijając Ra i Diomedesa. Szybkim ruchem wyjąłem wytrych z kieszeni. Delikatnie umieściłem ją w dziurce na klucz. Teraz musiałem odnaleźć wszystkie zapadki. Raz w lewo. Poszło gładko, przesunąłem wytrych dalej. Tu zamek także nie był jakoś wybitnie skomplikowany i kolejny ruch w lewo. Niemal na wyczucie, znając zasady zamków, przesunąłem wytrych lekko do przodu i obrociłem w prawo. Teraz jednak nie mogłem odnaleźć żadnej możliwej konfiguracji. Czyli jednak ktoś się postarał przy odpowiednim zabezpieczeniu. Nie obeszło się bez drugiego wytrycha, umiejscowiłem go dokładnie pod tym pierwszym. Uniosłem koniec lekko do góry, pod delikatnym kątem w bok i znów odnalazłem przestrzeń do obrócenia mojego zastępczego klucza. łatwym zadaniem to nie było, gimnastyka palców jak trzeba. Dolnym wytrychem odnalazłem jeszcze dwie cylindryczne zapadki, po czym jego kanał był juz w pełni otwarty. W tym momencie można było wreszcie przesunąć także górny wytrych. Co ciekawe, wszystko to robiłem z niesamowita precyzją, do tego stopnia, iż nie wydobywałay się niemal żadne dźwięki, jakie możnaby usłyszeć gdyby zamek otwierał nowicjusz. Teraz dwie proste sekwencje u góry, zamek wydał lekki chrżest a ja wyjąłem wytrych i pchnąłem drzwi. - Proszę. - po czym ułożyłem teatralnie rękę na brzuchu, wskazując na przejście.

« Ostatnia zmiana: 11 Grudzień 2011, 22:39:14 wysłana przez Anvarunis »

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #473 dnia: 11 Grudzień 2011, 22:36:49 »
-Wy magowie to tylko rozpieprzać byście chcieli wszystko. Potem się dziwią, że meteory z nieba spadają nagle. - mruczał Zeyfar podchodząc do zamka. Przyjrzał się nieco mechanizmowi z zewnątrz i wyciągnął skórzane zawiniątko. Miał tam wytrychy różnego rodzaju, odpowiednie na każdą okazję. Obejrzał jeden, drugi, trzeci...aż w końcu trafił an ten dobry. Zwinnymi palcami zaczął majstrować przy zamku wespół z Anvem. Z precyzją godną zegarmistrza wykonywał swoją robotę. Usłyszał brzęk jednej zapadki. Zmotywowało go to to dalszego działania. Kolejne sekundy opiewały w odgłosy wrzasków z zewnątrz i przekręcanych mechanizmów. Nagle zamek ustąpił. Zeyfar wstał z triumfalnym uśmiechem i pozbierał resztę drobiazgów.
-Droga wolna panowie. - rzekł z nutą wyższości

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #474 dnia: 11 Grudzień 2011, 22:50:54 »
Bo za pierwszą krata była druga! O!
- Dobra robota - rzucił do chłopaków i ruszyliśmy dalej. Teraz prosto, i schodami w górę, dalej dwa tunele na lewo i skręt w trzeci. I tutaj kręciło się już kilku strażników. Dokładnie pięciu. Przechodzili się z pochodniami po kanałach. Z przerażeniem stwierdziliśmy, że to lochy, w których skazańcy umierali wręcz z głodu. Było tutaj dużo ciemniej. Kilkanaście rąk nagle zaczęło wystawać zza krat, próbując nas złapać. Jeden z nich uchwycił elfkę, przyciągnął. Kłapał za nią przegniłymi dziąsłami. Ra odwrócił się
- Odsuń głowę - rzekł do Elfki, ta przechyliła głowę na tyle na ile pozwalał jej uścisk wychudzonej ręki mężczyzny. Gunses wymierzył cios pomiędzy kraty. Coś chrupnęło, odór zgnilizny przyćmił zapach krwi, mężczyzna puścił dziewczynę, potoczył się i upadł na posadzkę. Niestety to zwróciło uwagę straży, gdyż światła zaczęły połyskiwać coraz bliżej. Gunses zaklął
- Kurwa! Pod ściany, za kolumny, w nisze i chicho! Bez akcji! Muszą nas minąć! Jazda! - rzekł i sam przykleił się do ściany. Zarzucił kaptur. W krzątaninie pozostałych miał czas by niepostrzeżenie stać się niewidzialnym. Dwójka strażników była już kilka kroków przed wejściem...

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #475 dnia: 11 Grudzień 2011, 22:54:17 »
- Elegancko - pokwitował robotę dwóch panów o zręcznych palcach. Jako pierwszy przeszedł przez kraty, uśmiechając się przy tym do brata. Stanął w blasku jednej z dających nikłe światło pochodni i czekał na towarzyszy. Odgłosy walki sprawiały, że Diomedes robił się niecierpliwy. Wiedząc jednak o wadze ich misji szybko poskromił te niebezpieczne uczucia, które zdecydowanie nie powinny stać się w tej chwili domeną mentalności młodzieńca. Zastanawiało go tylko jedno. Po co Om porwał Aragorna? Gdyby chciał go zabić, mógł to zrobić wcześniej. Najwyraźniej chciał zwabić tu lojalnych wobec niego ludzi, by pozbyć się potencjalnego zagrożenia. Ale takie wytłumaczenie w jednym ze swoich odnóży mogło zawierać śmierć dracona już tu, w lochach. Bo przecież najzagorzalszym jego zwolennikom wystarczyłby choćby pretekst, nikła nadzieja, że on żyje. A do takich zwolenników należał wysoko postawiony w Samotnych ÂŁowcach Zeyfar, który mógłby tę akcję nawet wymusić. Tylko że Om nie mógł o tym wiedzieć. Liczne prawdopodobieństwa szalały w jego głowie. Nie potrafił wydobyć tego najbardziej racjonalnego, gdyż zawsze w kluczowym miejscu pojawiał się jakiś kruczek, bezsensowny punkt, który ważył o wszystkim. Jego rozmyślania przerwała nagła wrzawa. Ra w lekkomyślny sposób sprowokował straże do sprawdzenia miejsca, które wydawało się być tylko nieprzeniknioną ciemnością. Zmuszony do szybkiego ukrycia się, Diomedes skulił się przy ziemi, przylgnął do ściany i owinął szatą tak, że odsłaniała tylko jego oczy.
« Ostatnia zmiana: 11 Grudzień 2011, 22:57:16 wysłana przez Dyum »

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #476 dnia: 11 Grudzień 2011, 22:56:06 »
Zeyfar przypadł do niewielkiej krzywizny przy ścianie. Na szczęście była dostatecznie duża aby schować jego sylwetkę. Mauren naciągnął kaptur, zamknął oczy i przylgnął do swojej kryjówki niczym ćma kryjąca się w dzień przed drapieżnikiem.

Offline Anv

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4006
  • Reputacja: 4143
  • Płeć: Mężczyzna
  • I am Iron man.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #477 dnia: 11 Grudzień 2011, 23:00:44 »
Moja reakcja była błyskawiczna. Szybko odnalazłem wzorkiem niszę w ścianie i zatopiłem się w niej. Sztuki kamuflażu były wazne w czasie szkolenia łowców, teraz pokazywały jak są przydatne.

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #478 dnia: 12 Grudzień 2011, 11:46:52 »
//Wypada poczekać na Nudę :)

Offline Julian

  • Redakcja
  • ***
  • Wiadomości: 5683
  • Reputacja: 6657
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie tykaj stopy!
    • Karta postaci

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #479 dnia: 12 Grudzień 2011, 12:26:08 »
Po upadku bariery masa ludzi i sprzętu ruszyła naprzód. Setki wojowników jednocześnie ruszyły naprzód, z żądzą krwi w oczach. Czas na walkę. Teraz o wszystkim zadecyduje miecz i tarcza.. Schowałem fajkę do kieszeni, zdjąłem tarczę z pleców, a z pochwy wyciągnąłem miecz. Zacząłem biec. W około trwała walka. Wojska cesarskie wbiły się niczym klin w oddziały legionistów stojące pod główną bramą. Rozpoczęła się krwawa łaźnia. Musiałem jak najszybciej biec, aby osiągnąć granicę murów, by być bezpieczny od nadlatujących w około bełtów. Biegnący obok mnie żołnierz otrzymał postrzał w szyje. Trzeba jak najszybciej zlikwidować ten oddział kuszników. Dobiegłem do muru, który był po części rozbity. To pewnie sprawka upadku bariery. Przynajmniej mam łatwiej Zatrzymałem się. Zacząłem się bacznie rozglądać. Gdzie są Ci kusznicy. Do diabła! Nagle zauważyłem schody, który prowadziły do wpół rozbitej wieży. Budowla i to dokładnie naprzeciw miejsca, z którego biegł obok mnie ten żołnierz. To może być właśnie tutaj. Zacząłem cicho wchodzić po schodach. Mam nadzieje, że na tej wieży  nie ma za dużo żołnierzy. Wpaść w niewolę to ostatnie, o czym marzę.Zobaczyłem ich. Dwóch wysokich mężczyzn. Kusznicy. Z zapałem strzelali w stronę oddziałów cesarstwa. Kompletnie zapomnieli o ochronie schodów. Uśmiechnąłem się pod nosem.
A może jest ich więcej? Będę musiał zaryzykować. To moja szansa. Ode mnie zależy ilu wojowników zginie.
Nagle jeden z nich odszedł w nieznanym mi kierunku. Podbiegłem do nic niespodziewającego się kusznika, zamachnąłem się i miecz trafił go w plecy. Wrzasnął przeraźliwie, ja jednak byłem obojętny na jego krzyki i zaatakowałem. Trafiłem go ponownie w to samo miejsce.. A on usunął się na ziemie bez życia. Sprawdziłem mu puls.
-Nie żyje. Teraz czas na drugiego. Tylko gdzie on jest?
Nie musiałem zastanawiać się za długo. Obok mojego ucha świsnął bełt. Drugi kusznik strzelał do mnie. Wyciągnąłem tarczę naprzód, aby chronić się przed bełtami i szedłem w jego kierunku. On jednak odrzucił kuszę i wyjął miecz z pochwy.Tego się nie spodziewałem Zaszarżował na mnie. Sparowałem miecz tarczą i uderzyłem go.
Nie spodziewał się takiego zagrania. Zamachnąłem się mieczem, a on lekko oszołomiony nawet nie podniósł miecza. Trafiłem go w klatkę piersiową niszcząc pancerz. Ułatwiło mi to zadanie. Zamachnąłem się drugi raz i zrobiłem mu w klatce piersiowej długą krwawą wstęgę. Wziąłem łyk wody z mojej manierki. Zacząłem iść wzdłuż murów…
« Ostatnia zmiana: 12 Grudzień 2011, 17:31:23 wysłana przez Sir Julian John Watherby »

Forum Tawerny Gothic

Odp: Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
« Odpowiedź #479 dnia: 12 Grudzień 2011, 12:26:08 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top