Tereny Valfden > Dział Wypraw
Młoty i kilofy
Gordian Morii:
Oj dokładnie Areandirze nikt nie docenia tego, że magowie prócz niszczenia mogą także tworzyć..- stwierdził elf i patrząc w dal rozmyślał o podróży..
<Kilka dni później>
Gdzieś niedaleko kopalni.
Hagmar:
-Nareszcie. Ciekawym co tam znajdziem.
Eric:
Diomedes zatrzymał powoli konia i rozejrzał się dookoła. Okolica malowała się całkiem ładnie, jednakże wejście do kopalni całkowicie z nią kontrastowało. Dziura emanowała jakimś dziwnym, nieprzeniknionym mrokiem, na dodatek nie była zbytnio zadbana.
- Ano, krasnoludzkie miasto znajdziem. - uśmiechnął się.
Hagmar:
-Może zaludnione nawet? A raczej "zakrasnoludzone".
Dragosani:
Przez ostatnie dni Zeleris wraz z kompanią jechał w kierunku kopalni. Dni mijały powoli, podobnie jak sama podróż. Godziny ciągnęły się w nieskończoność. Nawet rozmowy z innymi członkami ekspedycji nie pozwalały pokonać wszechogarniającej nudy. Dni zlewały się w jedno. Po tej podróży, gdy kompania dotarła do kopalni, mag Flamel miał do powiedzenia tylko jedno. Idealny komentarz do wielu godzin konnej jazdy.
- Dupa mnie boli. - rzekł, a w jego słowach skryta była prawda absolutna.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej