Tereny Valfden > Dział Wypraw
Młoty i kilofy
Patty:
Wierciłam się nerwowo w siodle. Kilka dni w siodle to nie to, czego mi trzeba..., przemknęło mi przez myśl. Mimo to po chwili wróciłam do poprzedniej, spokojnej pozycji.
- Tak w ogóle... - Spytałam, nie kierując pytania do nikogo konkretnego - Skąd na Valfden miasto krasnoludów? Co prawda studiowałam historię tych terenów dość pobieżnie, ale nic o krasnoludach nie pamiętam.
Eric:
- To nie ma się czym chwalić, Zelerisie - powiedział Diomedes ukazując swój złośliwy uśmieszek.
Hagmar:
-Sam ciekaw jestem, hmm...Może to kolonia z dawnych czasów.
Dragosani:
- Nie chwalę się, lecz stwierdzam fakt. Podejrzewam, że wypowiedziałem myśli większości z nas. Ktoś to uczynić musiał, inaczej wszyscy pogrążylibyśmy się w rozważaniach nad owym bólem. A teraz, gdy ktoś o tym wspomniał, kompania straci zainteresowanie tym i będzie efektywniej działać. - odparł Zeleris, ignorując całkowicie uśmiech towarzysza. - Wszystko dla dobra ogółu. - dodał poważnym tonem.
Eric:
- Kto wie? Są rzeczy i czasy, których ludzka ręka nie spisała. To, że nie przypominasz sobie nic o krasnoludach w historii tych terenów, nie znaczy, że ich tu nie było, Patty. Aragornie, Twoja teza może być bardzo prawdopodobna.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej