Tereny Valfden > Dział Wypraw

Młoty i kilofy

<< < (8/33) > >>

Lees:
- W twoich wypowiedziach zauważyłem silny nacisk na sprawy honoru, niezrównanego oddania przyjaciołom i wzorowego przestrzegania kodeksu organizacji. Choć oczywiście można dostrzec też pewną dawkę humoru. :P

Hagmar:
-Może to stąd że pochodzi z takiego a nie innego kręgu kulturowego.

Eric:
Diomedes wsiadł bez problemu na konia i usłyszał znajomy głos. Głos Zelerisa. Odwrócił głowę powoli, jakby bał się widoku za plecami. Od razu uderzył go znany, złośliwy uśmieszek maga. Kruk westchnął i odwzajemnił uśmieszek.
- A nic ciekawego. Nowi Bracia, nowe obowiązki, ale życie stare. A Twój mistrz, że tak powiem moją prośbę potraktował dosyć surowo - skrzywił się - I nie szczerz się tak...

Gordian Morii:
Jeźdźcy bardzo sprawnie opuścili miasto co było także zasługą tych, którzy torowali im drogę. Mieszczanie z zaciekawieniem przyglądali się zbrojnemu pocztowi, który w pośpiechu opuszczał miasto. Niezwykłe było w tym to, że pocztem dowodził mag i że zmierzali w odwrotnym kierunku niż to zazwyczaj bywa. No cóż... Prosty lud też czasem potrzebuje jakiejś odmiany.
-Kto z was ma aspiracje, żeby prowadzić kolumnę po wyjechaniu z miasta?- zapytał elf jadących z tyłu.

Patty:
Zbliżyłam się do elfa z podejrzanym uśmieszkiem.
- Przyznam, hrabio, że prowadzenie całej kolumny samców byłoby niezapomnianym doświadczeniem...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej