Tereny Valfden > Dział Wypraw
Młoty i kilofy
Eric:
Diomedes spojrzał z ukosa na Patty wyraźnie rozbawioną zaistniałą sytuacją. Chciał jej coś złośliwie napomknąć, ale ugryzł się w język. To nie było miejsce na prywatne sprzeczki. Odpowiedź Gordiana go nie satysfakcjonowała, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Posłał jedynie groźne spojrzenie w kierunku inkwizytorki i chwycił barani udziec leżący nieopodal na tacy. Mięso było wspaniale przyprawione, soczyste i bardzo smaczne. Diomedes ukąsił kilka razy, rozkoszując się smakiem i aromatem wspaniałego dania. Otarł usta i znów zwrócił się do Gordiana
- Jeszcze jedno pytanie. Kiedy wyruszamy?
\\ Nie podlizuj się Nif... <ignorant>
Patty:
Dostrzegłam "groźną" minę Diomedesa, uśmiechnęłam się szerzej i posłałam mu całusa.
// po prostu mnie to bawi. To nie jest moralitet, żebyśmy wszyscy mieli na imię Każdy.
Eric:
Diomedes zarumienił się lekko, ale starając się ukryć rumieńce wrócił do jedzenia i niemalże ukrył twarz w misce puddingu, która leżała na stole. Ciekawe co by się stało, gdyby dajmy na to, była to miska z łajnem - pomyślał Diomedes, który nawet nie patrzył co bierze do rąk, byle by tylko ukryć zakłopotanie.
\\ Jeej, żartowałem ;p
Dragosani:
Zeleris zachichotał widząc wymiany spojrzeń pomiędzy Patty i Diomedesem. Aż żałował, że nie wypadało teraz się bezsensownie odzywać, gdyż zamierzał rzucić jakimś błyskotliwym komentarzem. Zanotował więc we pamięci, by później nieco poużywać sobie na Diomedesie. Mag uśmiechnął się pod nosem i słuchał dalej.
I mi ten balans też się podoba. Nie wstąpiliście do Gildii, to wara od magii :P
Anette Du'Monteau:
Zeyfar jedynie skinął głową na znak, że rozumie.
//: Ale była mowa, że zbierania odpowiednich ziół itd można się nauczyć w jednej misji. A jeśli tylko dla nowicjuszy to po co było ogłaszane w informacjach ogólnych ? :/
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej