Tereny Valfden > Dział Wypraw
Młoty i kilofy
Hagmar:
Aragorn lekko się skłonił. I bezbłędnym krasnoludzkim rzekł.
-Baron Aragorn Tacticus. Przepiękne miejsce Agronnorze aep Buffinie.
Gordian Morii:
Krasnolud obrócił się i spojrzał na Zeyfara a chwilę później na Aragorna.
-Witajcie.- rzekł krótko i pchnął drzwi, za którymi znajdowała się sala biesiadna.
Stoły były już zastawione jakby uczta była planowana od dawna. Gdy tylko znaleźli się w sali z innych wejść zaczęły wyłaniać się krasnoludy w różnym wieku, co stwierdzić było można po długości ich potężnych zmierzwionych bród zaczesanych zazwyczaj w grube warkocze. Wszyscy zaopatrzeni byli w wielkie topory, które zawieszali na swoich miejscach zgodnie z panującą hierarchią.
-Hrabio i baronie siądźcie po mojej prawicy.- rzekł Agronnor wskazując na nieco wyższe krzesła na środku długiego stołu.
-Reszta niech zajmie miejsca dla gości.- dodał i udał się do swego miejsca.
Anette Du'Monteau:
Usiadłem zgodnie z poleceniem wśród reszty zwykłych gości. Chwyciłem kufel z miodem, o którym tyle mówił krasnolud. Skosztowałem i musiałem przyznać, że rzeczywiście był wyborny. Stół był zastawiony najróżniejszymi potrawami. Wydawało się iż nie będzie na nim wiele skoro ich miasto odizolowało się od świata ponad. Jednak miło się zawiedliśmy.
Vitnir:
Aerandir zasiadł w miejscu dla gości, przed nim stał kufel z miodem. Wampir nie przepadał za tego typu trunkiem, lecz dobre wychowanie nakazywało przynajmniej spróbować go. Sięgnął po naczynie i upił nieco z niego, nie był to trunek jakiego się spodziewał, ten nie był zły. Odstawił kufel, którego zawartość nie mogła na niego zadziałać. Rozglądał się po sali dziwnie się czując, krasnoludy ukryły się tutaj przez wojnę nieśmiertelnych, a teraz jeden z nich siedział przy tym samym stole, mało to chciał uzyskać informacji ze strony krasnoludów o tych wydarzeniach.
Gordian Morii:
Gdy wszyscy zaczęli ucztować Gordian uniósł puchar i skosztował odrobiny miodu. Zamierzał chwilę poczekać z pierwszymi pytaniami gdy nagłe słowa gospodarza diametralnie te plany zmieniły. Krasnolud wstał i swym głębokim basem zagrzmiał
-Drodzy goście z Valfden. Zapewne chcielibyście poznać okoliczności w jakich powstało nasze miasto i skąd nasz lud znalazł się tutaj wśród valfdeńskich gór. Otóż przed wiekami gdy na świecie toczyły się wojny nieśmiertelnych nasi ojcowie szukając wytchnienia przybili do północnych wybrzeży jak im się zdawało malutkiej górzystej wysepki szybko zamieszkali w niewielkiej acz bardzo żyznej dolinie górskiej budując swoją pierwszą osadę w górskich jamach i jaskiniach. Osadę tą nazwano Ekkerund na cześć części górskiego łańcucha z którego wywodzili się nasi przodkowie. Osada szybko się rozwijała zajmując kolejne jaskinie wokół doliny aż wreszcie nadszedł czas gdy zabrakło miejsca dla nowych mieszkańców. Nasi ojcowie musieli zacząć kopać i drążyć skalne tunele powiększając tym samym nasze jaskinie. W skałach natrafili na rudy mithrilu, srebra, złota i żelaza co pozwalało nam zaopatrywać się w narzędzia i broń, którą wykonywali prawdziwi mistrzowie rzemiosła i sztuki kowalskiej. Nasze miasto zaczęło się powiększać tętniąc życiem gdy pewnego dnia robotnicy przekuli się na drugą stronę gór. Szalała tam straszna wojna a my nie chcieliśmy się się w nią angażować to też ściana została naruszona i zawaliła się odcinając tym samym wejście do południowej części miasta. ÂŻyliśmy sobie spokojnie drążąc kolejne tunele przez setki lat do momentu gdy nasi górnicy w pogoni za mithrilem nie obudzili pierwotnego zła czającego się w głębinach czeluści Khazat Ekker. To jest ta czeluść, nad którą musieliście przejść po kamiennym moście dochodząc do wrót Hudina, które to zostały wzniesione by uniemożliwić dostania się złego do tej części miasta. Wrota zostały zamknięte w nadziei, że nikt nigdy nie odkryje sekretu jak je otworzyć. Oczywiście przeliczyliśmy się gdyż jakimś cudem młot Hudina, który był kluczem został skradziony z dłoni mężnego woja. Od tego czasu minęło już ponad 400 lat, wiec większość zapomniała już o niebezpieczeństwie jakie czaiło się po drugiej stronie wrót. Aż dokładnie 5 lat temu zło ponownie dało o sobie znać. Wybudziło się ze swojego snu i zaatakowało dzięki bogom bezskutecznie. Teraz gdy wrota się otworzyły spodziewaliśmy się najgorszego lecz szczęśliwym trafem okazało się, że bestia jeszcze nie odzyskała sił po ostatnim upadku. Chociaż czuję, że brakuje już bardzo niewiele by ponownie dała nam o sobie znać. To tak krótko o nas. Macie może jakieś pytania?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej