Tereny Valfden > Dział Wypraw

Co to było?

<< < (5/9) > >>

Altair:
Altair chlasnął dwukrotnie mieczem, by przerzedzić krzaki, skąd dobiegł chichot.
- Do chałupy! - wrzasnął, choć wiedział, że to był błąd. Nie należy krzyczeć w lesie po nocy - i żebym dwa razy się nie powtarzał, bo wreście się wnerwię i za kidry sam do chałupy zawlokę! Jak tu zaraz ta poczwara wyskoczy, to będziesz spieprzać dziewko aż się zakurzy!
Po słowach przestrogi wciąż czujnie rozglądał się naokoło, wzrok skupiając na polanie. Miał wrażenie, że widzi już swój oddech, temperatura spadła...

Grison:
- Tarmosił nie bedzie? - zapytałą dziewka zza krzaków. - A takom chęć miała z wielmożem wielkim raz sfawoli pokosztować...

Altair:
Altair zdenerwował się nie na żarty.
- A pójdziesz stąd cholero jedna?! - krzyknął i ruszył w kierunku głosu dziewki. - Jak obiecałem tak i poczynię!
Podszedł do paskudy i ściskając w prawej ręce miecz, chwycił dziewczynę za rękę i ściskając mocno zaciągnął pod samą chatę.
- Weź waćpan schowaj tę córę swą nieszczęsną i rózgą potraktuj, co by się odechciało mężnemu wojakowi w misji przeszkadzać! - wrzeszczał waląc w drzwi.
Po chwili odwrócił się i ponownie ruszył w zarośla...

Grison:
Za tobą coś szybko ruszyło się pomiędzy drzewami...

Altair:
Altair na oślep machnął mieczem wykonując piruet, by upewnić się, że to nic fizycznego i nie stoi za blisko. Ułamek sekundy po tym poczuł powiew zimna i kolejny ruch w krzakach zwrócił jego uwagę.
- Grosh Ruosh Elash, Izqihuxuash Grash! - wrzasnął inkantację Lodowej strzały w kierunku ruchu w krzakach.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej