Tereny Valfden > Dział Wypraw
Co to było?
Grison:
Krzak został zamrożony przez zaklęcie Altaira ale las nadal "ruszał się" przez podmuchy powietrza i szybkie ruchy jakiejś postaci zachodzącej magika od lewej szerokim łukiem...
Altair:
Niech się pokaże. Altair ruszył w niewiarygodnie szybkim biegu w kierunku polany, która wcześniej obserwował. Wyszedł na sam środek, na otwarty teren, by dalej nie walić na ślepo, szczególnie, że wcześniejsze zaklęcie znacznie go osłabiło...
Grison:
Postać pojawiła się w oddali na polanie, po czym schowała się za domem. Chwilę potem ukazała się znowu w świetle księżyca jęcząc w niebo głosy. Gdyby miała oczy zapewne w tej chwili patrzyłyby na Altaira. Potwór jęknął obłąkańczo zaś magika ogarnął momentalnie jakiś dziwaczny strach, który uginał nogi. Postać ruszyła w stronę Altaira...
Allpin
Altair:
Nogi Altaira zaiste stały się miękkie, jak z waty. Wciąż jednak z mieczem w ręku powoli zbliżał się do zmory. Ona nie może mnie zranić, nie może zranić... Powtarzał w myślach, by okiełznać nieuzasadniony strach, którego nigdy wcześniej w życiu nie czuł. Musiał trafić zaklęciem, bo inaczej będzie z nim źle. Zbliżali się do siebie nieuchronnie. Kiedy w końcu stanęli "twarzą w twarz". Upiór natarczywie wymachiwał czymś w rodzaju kończyn, Altairowi udało się uniknąć każdego ciosu. Może jednak coś to da, pomyślał i począł okładać allpina mieczem. Nie czuł żadnego oporu, ostrze szybowało tylko w powietrzu. Po kilku minutach stwierdził, że na dłuższą metę nie daje to oczekiwanego efektu, choć zapewne zmora nieco osłabła. Odskoczył kilka metrów w tył i znów wykrzyknął:
- Grosh Ruosh Elash, Izqihuxuash Grash! - lodowa strzała pomknęła w kierunku ducha...
Grison:
Allpin w ostatniej chwili zdążył uniknąć pocisku pędzącego wprost w jego tułów. Lekko uchylił się w prawo, zaś sam pocisk trafił w jego lewą kończynę. Potwór zawył jeszcze przeraźliwiej. Altair padł na klęczki cały w dreszczach.
- Bij skurwego syna panie wielmożny! - rozlegał się krzyk z chaty.
Potwór odwrócił się i zaczął uciekać w las...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej