Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Nałogi
Looq:
Ja papierosa nie wypaliłem nigdy całego, pociągłem chyba tylko dwa razy. Piwo piję tylko gdy mam bardzo zły humor albo jestem na biwaku z kumplami. Ale na pewno nie jestem nałogowcem, zwłaszcza papierosów bo uprawiam sport to nie mogę palić. Wszyscy w rodzinie powtarzają mi że jak siedzę do 5 w nocy w interecie albo w coś gram to jestem nałogowcem, ale ja nie wierzę w taki nałóg, bo przecież każdy lubi się bawić a to jest moja rozrywka, myślą na dodatek że gry to dla dzieci i każą mi dorosnąć. Ja i tak nie przestanę grać. A nawet jeśli to jest nałóg to raczej mało szkodliwy.
Przenies:
@up
Ale siedzenie przed kompem to jest nałóg. mojego kumpla starsza chiała wysłać go (kumpla) na obuz odwykowy do Norwegi czy gdzieś ale jego stary odcioł mu neta chłopak się załamał i nie gra więcej w kompa niż 2 godz dziennie ale jakiś przybity chodzi...
Ja osobiście nie mam żadnego nałogu. Piwo wypije ale bez przesady...
VwB:
Aktualnie jestem uzależniony tylko od papierosów, chociaż w moim życiu bywały też inne nałogi. Po wakacjach na których piłem dosyć często(chociaż teraz tylko w weekend), naprawdę źle się czułem bez piwa przez jakiś czas, na szczęście przeszło to i mam problem z głowy. Pewien czas jarałem trawę(teraz też mi się zdarza, jednak raz na jakiś czas), jednak nie uważałem tego za nałóg, tylko oderwanie po trudnym tygodniu nauki. Z takich lżejszych nałogów to chyba pisanie na gg/tlenie i nic nie robienie ;P
MooN:
Nałogi, to rzecz bardzo kusząca. Jednak mnie niewciągnęła i tego niezrobi. Ja ani nie palę (mam duszności i odruchy wymiotne, gdy poczuję smród papierosa), nie piję (fuj, raz na sylwestra wypiłem kieliszek wina, o dzisiaj nie mogę zapomnieć tego smaku, ble, ble, ble), ani nie biorę narkotyków (to to już zabijanie samego siebie i jeszcze płacenie za to). Jedynymi moimi nałogami są kumputer (Poniedziałek - Piątek, godzinka wieczorem, a w Sobotę i Niedzielę z 4 godzny dziennie, jak się niema zbyt wielu kolegów, to tak jest) i czytanie książek (to jest moim nałogiem, którego nieda się pozbyć ).
Nero:
YO! Ja jestem zależony od komputera. Jak przychodze ze szkoły to wpadam do domu, rzucam plecak do pokoju i właże na neta. Kolejnym jest>wymieniana już kilka razy< muzyka. Bez muzyki nie moge wytrzymać. Na kompie jak siedze to czasem nawet wyciszam głos w grze i se moją playliste włączam. Dla mnie dzień jest do kitu jeżeli nie posłucham Linkin Parku i jakiegoś tehno np: SandStorm Freefall. Nie pale ani nie pije i tego wam nie polecam- dla mnie to strata zdrowia i pieniędzy. I tym optymistycznym zdaniem kończe tego posta .
PzDr
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej