Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Nałogi

<< < (6/12) > >>

Anmarius:
Nałogi, hmm... Nałogi, nałogami, ale żadnych groźniejszych, typu picie alkoholu, palenie... Po prostu, mam ogromnego fioła na punkcie muzy... Słucham jej na każdym kroku, podobnie jak Bathory, a wyłączam ją tylko jeśli gram, albo robię coś, gdzie nie można jej słuchać. Szczególnego fioła mam na punkcie Metalliki - słucham jej non - stop. To jest po prostu świetny zespół, przed którym nigdy nie mogłem się oprzeć. Kolejnym nałogiem jest koszykówka i... pływanie. Pomimo tego, że go nienawidzę, jak mamy przytuliści* ciężki trening, to jak nie popływam parę dni, to mnie szlag trafia. Tak samo z koszem, tylko, że ja go uwielbiam i teraz w wakacje, staram się codziennie wychodzić pograć. Oprócz tego, mój nałóg to słodycze... Jak dziennie nie zjem chociaż kawałka czekolady, to... powinniście się domyśleć ;)

Bela:
Nałogi.. Każdy ma jakiś, tylko tego nie klasyfikuje jako nałóg. Ja z alkoholu pije tylko piwo, nieraz w większej, nieraz w mniejszej ilości, co nie zmienia faktu, że piwko się leje dość często. Nigdy nie przesadzam, piwem upiłem się tylko raz na festynie ale to inna historia. Za nałoga się nie mam, po prostu lubię ten smak i tyle - piwo napój bogów. Reszta alkoholu nie zasługuje na mój szacunek - wódki nie cierpię, wina nie przełknę, szampan jest ohydny a koniaki whiskey i inne badziewia smakują jak pomyje. Piwko i tylko piwko - i z umiarem :)

Narkotyki - zielone, białe - oba raz skaziły mój organizm, ale TYLKO raz, który był zarazem ostatnim razem. Nigdy więcej się tego nie tknę - już pal sześć to co się ze mną działo, ale widok znajomego na imprezie gdy "lekko" przesadził każdego powinien odrzucić od tego syfu na dość dużą odległość.

Papierosy paliłem, jak się to mówi "za szkuta". Moi kumple dziś chcą wyjść z nałogu, ja się opamiętałem i jestem jedyny niepalący :) - kolejny nałóg mi odpadł :P

Pozytywne Nałogi - muza, nie ma takiej sytuacji, żebym miał kompa włączonego i nie słuchał muzyki - no chyba że oglądam film, ja mogę się uznać za audiofila - lubuję się w czystym, krystalicznym brzmieniu, nie słucham konkretnego, jednego typu muzyki - w każdym gatunku znajdę coś dla siebie.

No i ostatnim nałogiem, w którym jestem od 17 miesięcy - to moja kobieta, dziś mija 17 miesięcy od pierwszego naszego pocałunku, to chyba jedyny nałóg z którego nigdy nie chciałbym wyjść.

Hillel:
Na szczęście nie jestem od niczego uzależniony, chociaż po większość używek zdążyłem już sięgnąć. Wiadomo, człowiek musi czegoś spróbować, aby się przekonać na własnej skórze, jaki daje to efekt i jak smakuje. Jedynie w czasach gimnazjum trochę popalałem, ale to stare dzieje. Dziś nie wziąłbym papierosa do ust, po prostu nie przepadam za tym smrodem i szkoda pieniędzy. Tym bardziej, że cena fajek ma podobno pójść w górę i to mocno. Współczuję palaczom.
Poza tym, od czasu do czasu wysuszę browarka, czasami coś mocniejszego. Ciężko to nazwać nałogiem...

Tidus:
Mimo 16lat wstyd się przyznać ale:
-zapaliłem
-piłem
-NIGDY nie wezmę narkotyków

Jednak wracając do palenia i picia.

Pierwszy papieros w życiu będzie ostatnim przez przynajmniej długi okres czasu - dobra gdy ci się życie znudzi a ja mam co robić :P

Co do Alkoholu tu sprawa wygląda inaczej nie piję 5 litrów dziennie, raczej okazjonalnie z ojcem, który pozwala mi wypić jedno piwo przy jakimś ważnym meczu, poza wiedzą rodziców to tylko na jakieś imprezie ( chodzę tylko w wakacje, gdyż w roku szkolnym nie ma czasu na zabawę nocą więc w okresie nauki po prostu wychodzę ze znajomymi ale nigdy nie chodzimy z piwem i nie zachowujemy się jak ostatnie debile ) 2 piwa i na tym koniec, nie jestem więc uzależniony nie czuję chęci, która nęci i nie pozwala myśleć o niczym innym niż o piwie po prostu od czasu do czasu lubię wypić piwo, ale jak nie wypiję to nic ni sie nie stanie.
Alkohol wiec tylko na imprezach lub np. finał ligi mistrzów ( wychodzi około 10 puszek piwa na rok + symboliczne ilości innych trunków )

LinkLess:
Czy ja mam jakieś nałogi? Niestety tak. Jestem uzależniony od komputera (zwłaszcza gier). Po prostu jak przynajmniej na godzinkę dziennie (która przeobraża się w kilka ) nie siądę przed monitor to mnie coś trafia. Kolejnym nałogiem są słodycze. Nie jem ich kilogramami, ale tabliczka czekolady dziennie musi być zaliczona. Jeśli chodzi o alkohol to lubię czasem piwo wypić a na imprezce to i coś mocniejszego. Narkotyki i papierosy to rzeczy, których nie wezmę nigdy. Co do ludzi, którzy są narkomanami (nie mam na myśli tych co od czasu do czasu popalają trawkę) to powiem tylko tyle, że gardzę takimi ludźmi. Nie mam nic do palaczy (większość moich kumpli to palacze), a palenie w moim towarzystwie mi nie przeszkadza o ile palący stoi minimum pięć metrów ode mnie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej