Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Nasza wersja przybycia do Myrtany
Pawel Najemnik z Farmy:
Ja od razu poszedł na orków. A po co się na kontynencie męczyć.
Crayer:
Po przybyciu na Myrtanę zacząłbym polować na zwierzęta. Odsprzedałbym wszystko orkom i buntownikom za co kupiłbym porządny miecz, pancerz, mikstury, pochodnie itp.. Zamieszkałbym samotnie w jakiejś chacie na równinach Myrtany. Pomagałbym skrycie buntownikom dostarczając im broń, eliminując patrole i szpiegując wroga. Po wojnie i odbudowaniu Vengardu zamieszkałbym tam.
kuba100:
Jak by było to na serio to napewno nie ryzykował bym na początku przyłączaniem się do buntowników (Orkowie=wrodzy=śmierć) ,czy do orków (buntownicy=wrodzy=śmierć).
Ruszył bym do Ardei (darzę to misto dużą sympatią) i zamieszkał w niej. Utrzymywał bym się z handlowania znalezionymi ziołami itp. Gdybym się wzbogacił i zdobył trochę dośw. zainwestował bym w lepszą broń czy łuk, i zaczął polować na zwierzynę. Sprzedawałbym wtedy skóry, kły itp.
Uhzonks:
Heh jakby to zależało ode mnie to najpierw przedostałbym się do Montery i kombinował jak tu zostać chłopcem na posyłki u orków <Montera - dużo orków i stosunkowo mało buntowników>. Kiedy już uda mi się popaść w ich łaski jako najemnik <wyposażenie, zbroje> pozabijam dziadów po cichu dopóki miasto nie będzie wolna od zgniłych orków i ich przydupasów. Po wszystkim zajmę sobie chatę np. Dana i wszystko będę miał gdzieś :P Brzmi jak ambitny plan ale zanim ork zorientuje się że jego brat nie żyje, sam już będzie martwy...
Azariel:
--- Cytat: Pawel Najemnik z Farmy w 30 Sierpień 2008, 11:33:50 ---Ja od razu poszedł na orków. A po co się na kontynencie męczyć.
--- Koniec cytatu ---
trzech byś nawet nie zabił:).ja bym zdobył expa w Cape Dun.A potem przepłynął może żabką:D i dotarłbym do Lago.Tam nabiłbym expa ewentualnie znowu wróciłbym do Myrtany i zniszczył Reedock.Oczywiście zdobyłbym dużo lepszy ekwipunek i sie we wszystkim podszkolił.Potem zostałbym asasynem i sprowadzałbym orkom niewolników.A co miesiąc wracałbym do Varantu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej