Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Nasza wersja przybycia do Myrtany
AbukSmok:
Najpierw uczyłm bym się fachu złodzieja w cape daun.Zarobił bym trochę i udał się do montery.Tam został bym skrytobójcą w końcu za zebranę złoto wynajął bym najemnków i przejął bym kontrolę nad miastem.
Orcrist:
Sprzedał bym łuk i miecz i kupił topór. Szkolił bym się w walce nim, a kiedy byłbym już wyćwiczony przyłączył się do buntowników. Po wyzwoleniu całej Myrtany wyruszył bym do Nordmaru i tam zamieszkał w klanie Młota i pracował jako Zabójca Wszelkich Stworzeń ;P
gumbas18:
Ja najpierw bym poszedł do Cape dun i gdzieś się przespał potem bym wyruszył do obozu buntowników do Redock i rozpoczął bym naukę walki mieczem jednoręcznym i łukiem potem bym robił misje dla nich a kiedy bym miał już wielkie doświadczenie został bym myśliwym i zaopatrywał buntowników w skóry i mięso a kiedy był bym już naprawdę wielkim wojownikiem rzucił bym polowanie i został łowcą orków i bym rozbijał małe patrole orków i po kolei z paroma ludzi zaczął bym odbijać miasta a kiedy bym odbił wszystkie miasta i Myrtana była by wyzwolona wyruszył bym do Nordmaru do Klanu wilka i wrócił bym do mojego starego fachu czyli myśliwego i bym założył tam rodzinę.
Anarhodin:
Ja poszedłbym do Cape Dun i zarobił trochę pieniążków, walczyłbym na arenie i zdobył lepszy miecz i tarczę. Potem wróciłbym do domku myśliwego Jensa i zabrał (ukradł) stamtąd łuk myśliwski i strzały. Następnie wyruszył bym do Silden i wraz z Lukjanem, Pavelem i tym trzecim polowałbym na zębacze, bizony i wilki. Spędziłbym tak czas zarabiając na życie. To moja wersja.
Tensho:
Oczywiście robię to co robi Bezi w grze bo to ciekawsze zajęcie niż bycie myśliwym czy coś w tym rodzaju. Po za tym to same przygody.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej