Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Nasza wersja przybycia do Myrtany
Uruk:
Wyciął bym niezły kawałek lasu, na jego miejscu urosła by wysoka trawa i została by otoczona drewnianą zagrodą. Na jej krańcu zbudował bym sobie skromny domek, oraz zaczął tam hodować preriowe ścierwojady (niebieskie pióropusze przemykające w trawce) oraz do ogrodu inne zwierzęta hodowlane.
Oczywiście dołączył bym do Gońców Leśnych i dostarczał im co mogę, po czym korzystał z ich pomocy by hodować zioła, nauczyć się lepiej polować oraz zaczął bym wiele prac byle by ulepszyć mój teren jak kowalstwo i stolarstwo.
O wielkim polu z bizonami na początku mogę pomarzyć, ale stając po którejś stronie i pomagając jej wygrać zarobił bym nie tylko złotem ale i reputacją i ich wdzięcznością co wykorzystał bym by spełnić marzenia o hodowli mnóstwa takich zwierzaków, robiąc sady...
Rikka Malkain:
Starał bym się psuć orkom plany na wszystkie możliwe sposoby, oczywiście nie jestem taki mocny jak Bezimienny, więc robiłbym to mniej efektownie, a więc tak: ;)
1. Zostałbym złodziejem kradnącym w Cape Dun i Arderi, a większość łupów przekazywał bym buntownikom w zamian za jedzenie i jakieś łóżko w Reddock.
2. Uczyłbym się posługiwać łukiem i bronią jednoręczną. ( Starałbym się przeżyć w walce jak najdłużej, bo to by było nie to samo co w grze, a wątpię żebym natychmiast
został mistrzem dwu-ręczniaka. )
3. W końcu pomógł bym buntownikom przygotować się do oswobodzenia Ardei i Cap Dun i byśmy je oswobodzili.
4. Pomagał bym jeszcze przez jakiś czas w Reddock i na wybrzeżu aby je zabezpieczyć i szukał bym nowych ludzi.
5. Następnie przeniósł bym się do Okary i pomagał bym tamtejszym buntownikom.
Więcej planów na razie nie mam musiał bym się zastanowić :-\ , lecz dalej robiłbym coś mniej więcej takiego i doskonalił bym swoje umiejętności bojowe, i nie z począł bym puki nie zginie ostatni ork. Ach... marzenia... a teraz znów powrót do rzeczywistości. :lol:
Cezus:
Na samym początku poszedł bym do Cape Dun, wykonałbym jakieś zadanka, spróbował bym zdobyć jakąś broń. Gdyby mi się to udało skierowałbym się do Montery. W Monterze też bym trochę popracował, głównym moim cele byłoby zdobycie dużej ilości złota. Gdy zdobył bym już złoto ruszyłbym dalej w kierunku Geldern. W tamtych okolicach oszukałbym Druida, Torna i przyłączyłbym się do Gońców Leśnych. Uczyłbym się walki mieczami jedno i dwu ręcznym. Później polowałbym na Orków aż moje imię wzbudzało w nich strach.
got2:
To proste popracowałbym trochę w Cape Dun dla alchemika,tego złodzieja,dla Bufforda i dla Jensa.Popolowałbym nauczył się ciekawych rzeczy i zaczął współpracować z buntownikami z Reddock.Oswobodził Ardee i to początek.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej