Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Nasza wersja przybycia do Myrtany
jureus:
wyobraźcie sobie że przybijacie do brzegu myrtany w okołicy miasta Cape dun macie tylko: trochę żywności, wody , kiepski łuk, 20 strzał, miecz kiepski i 100 szt złota co robicie?
ja bym uciekł do Nordmaru zostałbym myśliwym do końca życia załozył bym rodzine a Myrtana niech sobie sama radzi
Angarix:
Ja najpierw poszedlbym do Cape Dun i wykonal jakies zadania np zadanie dla alchemika z roslinami leczniczymi. albo powalczylbym na arenie i zdobyl lepszy miecz i tarcze. Nastepnie udal bym się do Nordmaru i zostal mysliwym albo do innych miast i zdobyl więcej złota i lepszy ekwipunek a dopiero potem zostal mysliwym.
Serail:
To zależy czy jestem bezimiennym, czy innym bohaterem, jeżeli to drugie, to:
Przypływam na kontynent i idę do obozu buntowników, przyłączam się do nich i wykonuję dla nich pomniejsze zadania, dzięki temu zdobywam u nich zaufanie i doświadczenie. Pracuje tak, szkoląc się w walce, kowalstwie i myślistwie. Kiedy zdobywam trochę doświadczenia zaczynam walczyć o wolność Myrtany, po kilku tygodniach walk zostaję aresztowany przez orków i kilka dni później stracony za spiskowanie i zdradę stanu.
Kirgo32:
Ja bym odrazu szedł do obozu buntowników i starał bym się do nich przyłączyć. Szkolił bym się w walce itd. A potem już średnio napakowany szukał bym Xardasa itd. , czyli robił bym całą fabułę gothic 3.
Ogólnie to raczej robi małą różnicę czy przybijamy do brzegu cape Dun i jesteśmy biedni czy do Ardei i też biedni walczymy z Orkami....
Demites:
Ja nie udałbym się do Nordmaru, bo orkowie, wilki czy nawet gobliny z takim ekwipunkiem, co podałeś, zmiażdżyły by mnie na pierwszym kroku. Niby lubię rebeliantów i w ogóle, ale jakby to było tak naprawdę... to opowiedział bym się po najbezpieczniejszej stronie, tzn. żadnej ;P Byłbym myśliwym, polowałbym na drobną zwierzynę, żył w spokoju w Myrthanie niedaleko Ardei. Nie nawiązał bym kontaktów z żadną z walczących frakcji, bo gdybym był za orkami, istniało by niebezpieczeństwo spotkania buntowników i ... kill ;p A jak z buntownikami to jeszcze gorzej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej