Tereny Valfden > Dział Wypraw

Podziemia

<< < (11/19) > >>

Izrael:
Izrael zauważył, że jeszcze tylko jeden cieniostwór do zabicia więc chciał się z nim lekko pobawić. Stał się niewidzialny i poczekał, aż bestia stanie w miejscu. Gdy bestia już to zrobiła Izrael skoczył na nią i zaczął kopać żeby zaczęła biec. Potwór nie widząc co ma na grzbiecie, a czując, że ktoś go kopie, przestraszył się i wpadł w panikę. Chwilę biegał po cmentarzysku lecz na jednym z zakrętów Izrael spadł. Cieniostwór chyba to poczuł i zatrzymał się, a po chwili odwrócił się i zaszarżował w miejsce gdzie spadł Izrael. Gdy dobiegał na miejsce Izrael czekał na niego jeszcze leżąc, ale z wyciągniętym mieczem. Bestia wpadła na miecz rozsypując się.
- No chłopaki ostatni zabity. Co dalej robimy? - Zapytał wampir i czekał na odpowiedź.


[Zostało 0.]

Grison:
- Doskonale- powiedział spokojnie Greg patrząc na truchła kościanych cieniostworów. Idziemy dalej- dodał po chwili.
ÂŁowcy zrobili kilkanaście kroków do przodu, a za skałami zza których wcześniej wyszły cieniostwory zobaczyli piedestał, na którym stała złota czaszka. Greg popatrzył na dziwnie wyglądający artefakt po czym podszedł spokojnie do niego.
- Piękna- powiedział
- Uważaj Greg!- krzyczał ktoś z członków grupy. Pamiętasz co było z diamentami?
- Pamiętam. Ale to jest jakieś... inne- odpowiedział Greg po czym wyciągnął dłonie po artefakt. Podniósł czaszkę w górę po czym zaczął ją dokładnie oglądać. Następnie schował ja do plecaka, a grupa ruszyła dalej.  Wojownicy nadal podążali w dół słysząc dziwny szum. W pewnym momencie doszli do podziemnej rzeki. Droga kończyła się w ścianie, a rzeka płynęła pod nią.
- Dobra. Płyniemy. Mam nadzieję, że macie duże płuca- powiedział Greg. Ja i Bela płyniemy pierwsi. Jako Draconi powinniśmy wytrzymać jaka to by nie była odległość. W razie czego pomożemy gdyby komuś zachciało się utopić. Ruszamy bracie- powiedział Greg po czym wskoczył do wody i zniknął.

Bela:
Dwaj bracia weszli do wody i zanurkowali. Gdy znaleźli się pod wodą Bela poczuł niesamowity ból głowy, czuł się tak, jak gdyby miała mu ona zaraz wybuchnąć.. Greg chyba się zorientował że coś jest nie tak, bo dopłynął do brata i zaczął go ciągnąć za sobą. Greg płynął ile sił w nogach i holował za sobą Belę, który skręcał się w agonii bezdźwięcznie wypuszczając wielkie bąble powietrza z twarzy.. W końcu stanęli na brzegu, Bela padł na twarz ciężko dysząc..
- Co ci jest? - zapytał Greg
- Błagam nie.. Nie karzcie mi wchodzic więcej do wody..
- CO? - zdziwił się Greg
- Ta morda.. Jeszcze chwila i daję słowo.. Głowa by mi pękła.
- Jaka morda? Co ty pleciesz?
Bela właśnie miał zamiar powiedzieć o tajemniczych wizjach bratu, lecz w jego głowie znowu pojawiła się oślizgła twarz.. Jedyne co dracon zdołał z siebie wyrzucić to urwane "nie!"
Postać w głowie dracona zaczęła mówić głosem, który toczył się echem w głowie Beli..
"Tak więc poznałeś moją moc i wiesz co potrafię z tobą zrobić - nawet na odległość. Wysłuchasz mnie wreszcie czy mam cie nabawić trwałego wstrętu do mojego żywuiołu, jakim jest woda, tak, byś się zasuszył na proszek?"
Bela wystękał cicho "mów"
"Nie musisz nic mówić, słyszę twoje myśli.. Potrzebuję twojej pomocy, zostałem uwięziony, a ty musisz mnie uwolnić. Nie pytaj dlaczego ty, poprostu na ciebie padło"
Bela zaczął mówić w myślach "teraz nie mogę." Twarz zaczęła myśleć głęboko, po czym się odezwała "teraz jesteś wyczerpany psychicznie, skoro zgodziłeś się mi pomóc, nie masz już odwrotu, więc chwilowo dam ci spokój, jednak gdy poczuję że jesteś wypoczęty psychicznie - wrócę by udzielić ci instrukcji". Po tych słowach twarz zniknęła..
- Bela do jasnej cholery co ci!?
- Już nic.. Opowiem ci jak wrócimy z wyprawy.. Będę chyba potrzebował twojej pomocy..
Greg się zamyślił po czym powiedział..

// tak tylko dodam że tylko ja i Greg wiemy co się działo pod wodą i po drugiej stronie, żadnego z was tam nie ma.

Grison:
- Pomocy powiadasz, powiedział Greg. Chętnie dowiedziałbym się czegoś więcej o tym ale rozumiem, że na razie nie jesteś w stanie czegokolwiek mi przekazać. W dalszej części jaskini trzymaj się za mną bracie. Nie chcę aby w czasie walki dostał kolejnego ataku. A tymczasem czekamy na resztę.
Nie minęło 30 sekund, a z wody wynurzył się następny członek drużyny. Był to...  

Bela:
Beli nie obchodziło kto następny wypłynął, toteż się nawet w tamtą stronę nie popatrzył. Podszedł do brata i powiedział:
- Nie potrzebuję niańki, dam sobie radę, ból głowy ustał, a morda powiedziała, że zwiesza kontakt..
- Tak powiedziała?
- Tak.. Stwierdził że jestem za bardzo wyczerpany psychicznie i skontaktuje się ze mną, gdy wyczuje że odpocząłem psychcznie, czyli pewnie jak wrócimy do domu..
- To chyba że tak - powiedział Greg
Bela odszedł trochę na bok, ciekawy był co spotkają dalej.
- Idziemy na zwiad? - zapytał Bela - poszlibyśmy się rozejrzeć zanim reszta dopłynie, ci co już są stnęli by na straży w razie czego. To jak? Idzimey?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej