Tereny Valfden > Dział Wypraw
Podziemia
Samug:
- ÂŚwietnie. Kolejna walka.
Samug uderzył pociskiem nienawiści w szarżującego cieniostwora pozbawiając go połowy czaszki i prawej łapy. Bestia padła na ziemię a łowca dobił ją kolejnym pociskiem. Dwa następne stwory zmierzały w jego stronę. Wampir wysłał czar w ich stronę poczym zmienił się w nietoperza. Zdezorientowane cieniostwory zderzyły się ze sobą. Samug dokonał przemiany i uderzył mieczem w kręgosłup zwierzęcia całkowicie go niszcząc. Trzecia bestia leżała na brzuchu bez przednich łap, które straciła w wyniku zderzenia. ÂŁowca wziął zamach i silnym kopniakiem oderwał łeb od reszty szkieletu.
[Ubiłem 3]
Grison:
Greg czekał w spokoju aż jeden z cieniostworów do niego podbiegnie. ÂŁowca bez większych emocji wyciągnął broń po czym z finezyjnie rzucił nim w jednego z cieniostworów. Ostrze trafiło prosto w czaszkę a bestia padła na miejscu sunąc się jeszcze trochę po podłożu usypanym z kości. Następnie Dracon rozłożył skrzydła i pewny siebie czekał na kolejnego cieniostwora. Zaraz spostrzegł go następny cieniostwór. Greg czekał równie spokojnie co wcześniej. Bestia biegnąca na niego widziała w nim łatwy cel toteż nie zważała na nic biegnąc na ślepo ku Gregowi. W pewnym momencie dwumetrowy Dracon oparł się o podłoże nogami i zatrzymał kościanego cieniostrora gołymi rękami pokrytymi grubą skórą trzymając go za głowę. Następnie Dracon napiął mięśnie i postawił bestię do pozycji niemalże pionowej unikając zabójczych szczęk po czym przewrócił cieniostwora do dołu grzbietem. Greg dosłownie siadł na kościstej bestii i obrócił ja na bok. Po czym jednym ruchem skręcił jej kark. Czaszka odskoczyła od kręgosłupa, a Greg rzucił nią w następną bestię, jednak ta jedynie na chwilę zatrzymała się pod wpływem mocy uderzenia, a potem biegła dalej. Greg wypchnął dłonie odziane w mithrilowe rękawice przed siebie odpychając potwora nieco w bok. Jednak cieniostwór zdołał zranić Grega w czarny policzek. Greg wyprostował się po czym przetarł twarz. Na rękawicy widoczna była prawie czarna Dracońska posoka. Cieniostór zatrzymał sie i nawrócił ponownie próbując szarży jednak Dracon za w czasu wyprowadził solidnego kopniaka prosto w szczękę potwora. Szczęka cieniostwora zamknęła sie z łoskotem łamiąc kilka zębów. Następnie Greg złapał bestię za szczękę po czym wraz z cieniostworem przewrócił sie na lewą stronę przenosząc cały swój ciężar ciała na czaszkę nieumarłej bestii. Czaszka głośno zgrzytnęła po czym cieniostwór padł martwy. Kapitan podszedł po miecz sterczący w czaszce jednego z cieniostworów. ÂŁowca wyrwał miecz po czym obejżał sie za siebie. ÂŻaden cieniostwór go nie atakował.
[ 3 zabite ]
Izrael:
Izrael stał się niewidzialny i zaszarżował na jedną z bestii. Potężny cios zadany przez łowcę rozsypał cieniostwora. Inna z bestii była już trochę mądrzejsza i widząc całe zajście zaszarżowała na wampira choć go nie widziała. ÂŁowca jednak w porę zauważył nowego przeciwnika i odsunął się kilka metrów. Gdy bestia była już blisko wampir stał się znowu widzialny i jednym ruchem rozsypał kolejnego cieniostwora. Jeden z potworów zaszarżował na wampira i dźgnął go lekko w brzuch gdyż ten nie zdążył umknąć przed bestią. Lekko ranny Izrael rzucił mieczem jak poprzednio w demona tak teraz w cieniostwora znowu rozsypując go.
- No chłopaki zostało 7 bestii. Trzeba je załatwić! - Wykrzyczał łowca i odszedł na bok sprawdzić czy rana bardzo krwawi.
[Zostało 7.]
Bela:
Bela wywijał młynki mieczem - nastawiał się na zbliżającego się cieniostwora, którego Bela obszedł dookoła (poruszanie się po trudnej nawierzchni) i zaczął rozbijać szkielet cieniostwora na części. Po potrzaskaniu kilku piszczeli i żeber dracon zgruchotał czaszkę mieczem. Walka mieczem nie miała większego sensu, gdyż nie było co ciąć - chyba że ktoś dysponował młotem wojennym. Dlatego też dracon schował miecz do pochwy i wzleciał nad bestie, opadł na grzbiet jednej z nich i nogami rozbijając żebra i kręgosłu paraliżował ożywieńce. Unieruchomionego cieniostwora Bela chwytał za czaszkę i albo rozbijał je o osłonięte pancerzem kolano, albo rozgniatał butem, albo 0 jak to było w tym przypadku - zgniótł ją w rękach. Bela przeskakując z jednego cieniostwora na drugiego powoli gromił małą armię.. W sposób ten ubił 4 cieniostwory..
[w sumie za*eb.. wróć.. zabiłem 5]
Tidus:
Zhai chcąc odzyskać miecz pobiegł w jego stronę, ale jeden z ostatnich kościanych cieniostworów zatarasował mu drogę...
- Już was trzech zabiłem, chcesz dołączyć do kolegów?.
Wystrzeliwując strzały następne strzały Zhai zapomniał chyba, że kościany nie przyjaciel biegnie na niego, tuż po wystrzeleniu serii odskoczył i... został lekko draśnięty w bok.
-Do wesela się zagoi. Tym czasem żegnam.
Dorwał się do miecza i z trudem zabił osłabionego już strzałami cieniostwora.
- To za to, że zniszczyłeś mi zbroje.
Jeszcze jeden na chodzie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej