Tereny Valfden > Dział Wypraw
Podziemia
Bela:
Bela nie mając namniejszej ochoty na błyskotki oddzielił się od grupy i sprawdzał zawartość podłoża. Przechadzając się po pomieszczeniu obserwował uważnie przedmioty leżące na ziemi. Nie wróżyły nic dobrego, gdzienbiegdzie walały się jakieś czaszki, co zwiastowało tylko unoszącą się w powietrzu śmierć. Wzrok Beli przykuł mały kamień leżący na piasku. Dracon kucnął i podniósł kamień z ziemi - był matowy i dziwnie zimny. Bela pooglądał go chwilę i odłożył go na miejsce, nie przedstawiał on żadnej wartości - ot kamień przesiąknięty aurą pomieszczenia. Jednak co inne było bardzo niepokojące, piasek rzeczywiście był jakby natłuszczony. Wyglądało to tak, jakby ktoś wylał na całej powierzchni łój lubjakąś oliwę. Z całą pewnością nie było to zwykłe zjawisko.
- Uważajcie - powiedział Bela - nie podoba mi się to pomieszczenie..
- A komu się podoba? - mruknął ktoś ironicznie
- Zamknij dupę i skup się na tym co się dzieje dookoła ciebie! Dotknij tego piasku! Nie jest dziwny? Jest k*rwa! Więc jak chcesz przeżyć tę wyprawę to się skup na otoczeniu do jasnej cholery! - uniósł się Bela, po czym zacząłÂ badać ściany w poszukiwaniu jakiśÂ przełączników..Â
Enzo:
Enzo pomyśał chwilę jak by tu te diamenty wyciągnąć. Podszedł do posągu i zauważył małą dziurkę między diamentem, a posągiem w, który wkuty był diament. Wyciągnął swój miecz i podważył diament. Oko spadło na piasek, po chwili, podważył drugie oko, które, również spadło na piasek. Po chwili dumny Enzo zawołał :
- Chłopaki mam diamenty!!
Grison:
Greg patrzył na Enza po czym popatrzył na diamenty leżące na ziemi.
- Dobrze. Teraz musimy...- zaczął Greg lecz jego mowę przerwał dziwny głos. Piasek pod ich nogami zaczął się zbierać w kilku punktach pomieszczenia. Dokładnie tam gdzie leżały skórzane pasy i metalowe łańcuchy. Nie minęło 30 sekund, a wśród wojowników stało 20 dziwnych piaskowych demonów.
- Cholera. Do broni!- krzyknął Greg po czym rzucił się na jednego stwora.
Bestia chciała uderzyć łowcę łańcuchem w lewy bok jednak Greg zablokował mieczem cios. ÂŁańcuch owinął sie wokół miecza po czym łowca jednym szarpnięciem wyrwał łańcuch z ręki stwora i przewrócił poczwarę. Następnie wbił miecz w klatkę piersiową potwora i odwrócił się do następnego. Jednak zanim do niego podszedł za nim stał poprzedni, który dopiero co był martwy.
- O nie, nienawidzę tego!- krzyknął łowca. Walczyć póki nie wymyślimy jak je pokonać!
Piaskowy Demon
Bela:
- Coś dziwna moda na piaskowe stwory których się nie da ubić nastała - powiedział ironicznie Bela i dosłownie zapi*rdolił z miecza bestiakowi, który oszołomiony zatoczył się na drugiego nadchodzącego z boku, oba się przewróciły, a Bela przebił głowę leżącego na wierzchu na wylot i wbił miecz w leżącego pod spodem
- Zboczuchy pieprzone - mruknął Bela po czym gwałtownie sie odwrócił i podniósł miecz, albowiem usłyszał szczęk łańcucha za sobą. W momencie w którym Bela podniósł miecz łańcuch opadł w dół i owinął się wokół oręża dracona. Bela złapał za łańcuch i pociągnął mocno wyrywając broń z ręki demona. Drugie pociągnięcie i potwór zawył z bólu - Bela wyrwał mu ćwiek którego miał w brodawce.
- Co, lubisz tak? - zapytał, po czym wbił mu w głowę miecz.
[trzy niemalże ubite, które i tak powstają]
kubason:
Bezio trzymał się ściśle grupy i na nich szły zombiaki, wreścię ruszył dupę i podbiegł do jednego unikając jego ciosu....zamachnął się z całej siły i odciął mu głowę, a ta poleciała trzy metry dalej. Umarlak upadł na ziemię bez ruchy, wtedy Bezio padł na kolana i zaczął walić z całej siły w klatkę piersiową stwora dobijając się do ziemi....Wstał po chwili i doszedł do grupy patrząc co dalej...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej