Tereny Valfden > Dział Wypraw

Podziemia

<< < (5/19) > >>

Bela:
Bela popatrzył na momo..
- Dziękuję - po czym wziął butelkę i pociągnął zdorwy łyk - nie mogę spać. Nie mogę usiedzieć na dupie cały czas mi coś w głowie siedzi.. Muszę się tego pozbyć, a jak działam, morduję, jestem na zleceniu to zapominam o wszystkim.. A inie jestem łowcą momo tak jak i ty.. Odeszłem od łowców by studiować magię, a także by znaleść ratunek dla głowy u magów. 

Izrael:
Izrael odwrócił się do EnzoFerrari i rzekł:
- Witaj. Ależ oczywiście, że możesz mi towarzyszyć.  Będzie iść przyjemniej niż samemu. Może ktoś jeszcze do nas dołączy. Ciekawe co nas w dalszej drodze. Może dla bezpieczeństwa chodźmy na końcu grupy. Będziemy pilnować żeby nikt nie zaszedł nas od tyłu. A może o czymś pogadamy?

Grison:
Greg popatrzył na grupę po czym wzbił sie w górę i zaczął lecieć nad drzewami. Za jakiś czas wylądował.
- Jesteśmy już prawie na miejscu. Za lasem widać już pustynię Oshi- powiedział łowca po czym grupa ruszyła do przodu.
Za jakiś czas byli już na miejscu. Był tam spory prowizoryczny obóz pilnowany przez 10-ciu strażników. Greg podszedł do jednego z nich po czym powiedział:
- Prowadź do szefa.
- A kto tego chce?- spytał strażnik po czym popatrzył prosto w oczy Draconowi.
- Nieważne. Prowadź- odpowiedział łowca
Strażnik po raz kolejny popatrzył na Grega, który widocznie miał już dosyć tych ceregieli. Zaraz po tym popatrzył na grupę, w której rozpoznał wiele bardziej lub mniej znanych twarzy Marantu.
- Dobra. Za mną- powiedział strażnik po czym poprowadził grupę do kupca Ahmeda.
Za kilka minut łowcy ujżeli zleceniodawcę.
- Ach... ÂŁowcy! Czekałem na was. Chodźcie proszę. Zaraz pokażę wam obiekt całego zamieszania- powiedział kupiec prowadząc gdzieś grupę. Oto i ono- wskazał na wejście do podziemi wykopane przez niewolników. Tak jak już powiedziałem tej miłej pani w waszej rekrutacji, z tymi podziemiami jest coś nie tak. Niewolnicy giną, a ja nie odważyłem się wejść tam dalej niż te kilka metrów. Zależy mi na tym abyście zobaczyli co jest tam nie tak oraz przynieśli mi wszystkie magiczne rzeczy, które tam znajdziecie. Szczególnie chodzi mi o pierścienie i naszyjniki. Tak się składa, że mam na nie doskonałego kupca, ale to już nie wasza sprawa. Tak więc? Do dzieła- powiedział kupiec.
- Dobrze. Spodziewaj się nas się niebawem- powiedział Greg po czym jako pierwszy wziął pochodnię i wszedł do środka. Jego oczom ukazała sie podziemna budowla z rysunkami na ścianach rozciągając sie zapewne pod małą częścią pustyni Oshi. Grupa szła ciemnymi korytarzami przed siebie...  

Enzo:
- Izrael! - krzyknął Enzo - jesteś tam? - zapytał ÂŁowca.
- Tak, a czemu pytasz?
- Jest strasznie ciemno nie widzę Cię. - odpowiedział ÂŁowca.
Enzo szedł dalej uważając na każdy zakamarek korytaża.
- Daleko jeszcze Greg?

Grison:
Greg zatrzymał się i odwrócił patrząc na Enza czerwonymi, połyskującymi w ciemności oczami.
- Pytasz czy daleko?- zapytał Greg. Cóż kiedy ostatnio byłem w tej cholernej jaskini na wakacjach z żoną i trójką dzieci to czas strasznie się nam dłużył!- wykrzyczał Greg patrząc na zmieszanego Enza.
- Ja tylko...-  zaczął Enzo.
- Wiem, że ty tylko, doskonale to wiem. Nie zadawaj głupich pytań, bo ostatnio jestem bardzo nerwowy- odpowiedział Greg.
Wojownicy szli nadal aż doszli do pomieszczenia, w którego centrum stał posąg Beliara.
- Beliar. Czyżby jakaś kolejna stara świątynia?- zapytał sam siebie Greg. Nieważne- dodał po chwili patrząc na pasy i łańcuchy leżące na piasku, który wyścielał podłoże. ÂŁowca przykucnął i wziął garść piasku w dłonie.
- Hmmm... dziwne. Jakby... tłusty- powiedział po czym usłyszał głos któregoś z członków grupy.    
- Hej,  widzicie co ten posąg ma w oczodołach? Zaraz po tym grupa spojrzała na posąg, w którego oczodołach tkwiły małe diamenty.
- A to dobre. Może ktoś sie pofatyguje i je wyciągnie?- spytał Greg

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej