Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Czy modlitwa może pomóc w spełnieniu marzeń.
Aeskel:
--- Cytat: Leviatan ---Mam takie pytanie, nie uznajcie mnie za dziwaka. Otóż chciałbym jutro albo pojutrze po szkole wykonać pewną czynność (nie mogę powiedzieć jaką), ale to jest nie realne na 99 %. Czy jeżeli pomodlę się do Boga i będę wierzył, że się uda, będę mógł jutro czy tam po jutrze wykonać tą czynność, czy Bóg mnie wysłucha i pomoże? Proszę nie śmiać się ze mnie.
--- Koniec cytatu ---
Jeśli mam być szczery z Tobą, to modlitwa nic nie pomoże. Cokolwiek masz tam zrobić, bądź chcesz zrobić, poprostu wiesz w siebie, trzymaj kciuki i uwierz, że Ci się to uda, bo ani Bóg ani żadne inne 'nad-naturalne' istoty, które nie istnieją Ci nie pomogą. "Modlenie się do Pana Boga o rower" to jest naprawdę wiek, w którym się dorasta i wciąż jest się wmuszanym przez rodziców/moherów do chodzenia do kościoła i bycia wiernym barankiem bożym. Proponuje wziąść się w garść i zrobić co tam Ci cokolwiek przyszło na myśl.
--- Cytat: .:KERTH:. ---Szczotex ma racje, modlitwa nie pomoże. Kiedyś prosiłem pana boga, o rower. Nie otrzymałem go. Prosiłem też, aby rodzice mi kupili pluszowgo misia. Też nie otrzymałem, a gdy byłem starszy prosiłem o wiele rzeczy. Naprzykład o dobrą ocene z matmy, i wogóle. Ale gdy w myślach pomyślałem, na plaży, by super laska która szła do wyjścia (było ciemną nocą, gdy pospacerowałem chciałem się, bo mieszkam blisko plaży) mnie złapała za *****, to szłem też tym wyjściem, a ona wychodzi z za rogu, i pyta się mnie ile mam kasy. Ja na to, że 60 dych (lekko zmieszany) złapała mnie za *****... A później ja ją za cy*****. To było szybko, ledwo 30 sekund, ale tak się podnieciłem, że dałem jej te 60 dych. Może mi nie uwierzycie, ale ona jak wychodziła, to jeszcze ją klepnąłem za pupe. Serio! Nie mówie tak że jestem zboczony, ale taka była prawda! Na serio! Wbrew pozorom jestem wysoki, i dosyć przystojny, i wyglądam na pietnastke. Jednak szatan mnie wspiera Było dużo innych sytuacji, ale ta była najbardziej zaskakująca.
--- Koniec cytatu ---
Haha, nawet moja matka jak to zobaczyła to się za głowe chwyciła. Szczerze, nie mogłem się powstrzymać, by jej pokazać całego tego tematu. Była bardzo zdziwiona wyobraźnią Kertha.
szczotex:
--- Cytat: Arkhan ---Dobre! 25 godzin na dobę. 8 dni w tygodniu... xD Omg, zrób skana jak masz bądź idź do kolegi chce to zobaczyć na własne oczy.
--- Koniec cytatu ---
Troszke podkolorwałem to ale była wzmianka o tym jakich to poświęceń trzeba dokonać żeby Bóg wysłuchał jedną modlitwe, i była mowa o chłostaniu się przez kilka dni.
pozdrawiam szczotex
.:KERTH:.:
Dobra, może i z tym kitowałem, ale chciałem wam pokazać, że nie trzeba się modlić, by dostać, albo przeżyć coś naprawde nie prawdobodobnego.
Sir_William:
--- Cytuj ---Dobra, może i z tym kitowałem, ale chciałem wam pokazać, że nie trzeba się modlić, by dostać, albo przeżyć coś naprawde nie prawdobodobnego.
--- Koniec cytatu ---
Teraz po prostu zamarłem.
Przyglądam się tej dyskusji dłużej i muszę powiedzieć, że jest ona co najmniej śmieszna.
Zła interpretacja słów, które są wszechobecne i docierają do nas z każdej możliwej strony, sprawiają, że jesteśmy co raz bardziej zagubieni w tych informacjach.
Można naoglądać się bajek czy jakiś innych niepoważnych filmów, gdzie ktoś prosi jakąś wyższą instancję o łaskę + jakiś przedmiot i niczym prezent od Mikołaja wszystko pojawia się od razu.
Odchodzenie od Kościoła przez to, że Bóg nie wysłuchał naszej prośby jest co najmniej śmieszne, ale cóż - niestety co raz więcej jest takich przypadków poprzez w/w przeze mnie źle interpretowanie treści.
Jeżeli jesteśmy już w tym mistycznym świecie rozmowy z Bogiem i prośbami wystosowanymi do niego, muszę stwierdzić, że "szefa" prosić możemy o pomoc w dokonaniu czegoś, a nie o wykonanie czegoś za nas. Jeżeli sprawa przerasta nasze kompetencje możemy zawsze nasze prośby/błagania przekazać do Tronu Bożego i oczekiwać pomocy z góry, jeżeli jednak będzie taka sytuacja, że chcemy już ten rower - bardziej na miejscu byłaby prośba o pomoc w zbieraniu środków na nasze wymarzone "dwa kółka".
Mam nadzieję, że po tym poście Kreth oraz inne osoby o niedojrzałej postawie zrozumieją czym jest modlitwa i w jaki sposób Bóg nasze te prośby spełniać może.
Arkhan:
--- Cytuj ---Dobra, może i z tym kitowałem, ale chciałem wam pokazać, że nie trzeba się modlić, by dostać, albo przeżyć coś naprawde nie prawdobodobnego.
--- Koniec cytatu ---
Nie ma to jak ucieczka przed totalnym zjechaniem. Człowieku przez ciebie miałem taki ubaw, zresztą nie tylko ja raczej cała Tawerna i osoby nie związane z forum ze teraz ciężko byłoby nam uwierzyć, że ściemniałeś. Nic nie zmyje twojego piętna jesteś zwykłym błaznem który porównuje klepanie za tyłek, ciągniecie za suty i łapanie za krocze do idei w której nie trzeba się modlić aby coś dostać. Wyjątkowo ku*wa żałosne. Wiecie userzy, jeśli nie będziecie się modlić też zostaniecie złapani za krocze, a jak będziecie się modlić to na drugi dzień zaliczycie wiele masowych orgii. Takie jest właśnie myślenie pana Kertha, pozdro mój ty pierniczku i cegiełko.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej