Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Czy modlitwa może pomóc w spełnieniu marzeń.
(nie)bezimienny:
Właśnie KwiatekM (KrokusM ). Czy wszystko ma się spełnić od razu??? Trzeba czekać. Wiedźmin, a czy gitara jest ważniejsza od Boga? Bo ja interpretuję Twoje słowa tak: "Wkurzyłem się na Boga, bo mi później załatwił gitarę"... ÂŚmieszne... I tak jak wspomniał KrokusM: i tak dostałeś gitarę (i to za darmo). Niektóre wypowiedzi mnie rozśmieszają (ale nic nie pobije opłatka )
Vedymin:
--- Cytat: KrokusM ---Postawa godna wiedźmina, widać że w sprawach wiary laik z ciebie kompletny
--- Koniec cytatu ---
Dziękuje za porównanie
A co do wiary to kiedyś byłem bardzo wierzący. Od trzeciej podstawówki byłem ministrantem, potem lektorem, ale trzy miesiaki temu zrezygnowałem. Nie pytajcie czemu. A co do tematu to nie po to dopieprzałem do kościółka codziennie jako "dziecię boże" żeby czekac 9 miesiaków na reakcje "boga". W końcu ileż można??
A troche ci sie dziwie bo wiesz jakie podejście do Boga mają Nergal i reszta z Behemptha Jak niepatrzyc słuchasz ich i ich przekazu.
Altair:
.:KERTH:. ... respekt... gdyby nie to, że wylałem na siebie herbatę podczas ataku po przeczytaniu twojego posta, to miałbyś mnie teraz na sumieniu...
Tak naprawdę - macie złe podejście. Nawet jeśli Bóg istnieje i słucha was, i kocha, i wspiera itd. to na pewno za jedną zdrowaśkę wam tego rowera nie zrzuci z nieba. Oczywiście nie chodzi mi o to, by przeliczac modlitwę na wartośc materialną (np. jedna zdrowaśka - 10 zł :P) tylko o to, że w waszej religii liczą się czyny, nie słowa. Słowa są puste i słabe, więc jeśli ładnie pójdziecie z rodzicami do kościoła, zmówicie wieczorem paciorek, a wracając ze szkoły, czy też w szkole wpieprzycie jakiemuś rówieśnikowi, będziecie klnąc, palic i pic, ho, taka postawa nie jest chrześcijańska. Księża w kuperch poprzewracali chrześcijanom "bądźcie dobrzy, módlcie się, a zostaniecie nagrodzeni", może i tak jest, ale jeśli już to myślę, że Bóg raczej nagradza np. uchraniając przed rakiem itp. To wszystko działa na trochę innej zasadzie, niż w sklepie. Tam za 5 zł dostaniesz duże chipsy, a za złotówke małe chipsy, a za nic gówno dostaniesz, i to niezależnie czy będziesz uśmiechnięty, wulgarny, smutny czy wk***iony...
Vedymin:
--- Cytat: (nie)bezimienny ---Właśnie KwiatekM (KrokusM ). Czy wszystko ma się spełnić od razu??? Trzeba czekać. Wiedźmin, a czy gitara jest ważniejsza od Boga? Bo ja interpretuję Twoje słowa tak: "Wkurzyłem się na Boga, bo mi później załatwił gitarę"... ÂŚmieszne... I tak jak wspomniał KrokusM: i tak dostałeś gitarę (i to za darmo). Niektóre wypowiedzi mnie rozśmieszają (ale nic nie pobije opłatka )
--- Koniec cytatu ---
Bo kurna chciałem odciążyc rodzicow. W końcu taka gitara to kuuuupaaaa kasy, o piecyku niewspomne. Starzy mogli mi kupic np. kostki, futerał , stojak coś drobnego. Ale że "PAN i WÂŁADCA" mnie olał to jak mam byc niewkurzony. A zresztą niewierze i koniec. A wy możecie sobie dalej słuchac co niedziele tych bzdur, i bawic sie z moherami u Rydzyka.
Dairin:
Hm, czuję się lekko zszokowana po tym, co przeczytałam. Z tego, co piszecie Bóg wydaje się być jakąś wielką maszyną do spełniania marzeń, gdzie wystarczy nacisnąć guzik (pomodlić się) i jest. Ktoś chce rower, ktoś chce psa. Hm, dziwne podejście- muszę przyznać. Ja szczerze mówiąc, również kiedyś modliłam się w pewnych intencjach. Zazwyczaj modliłam się za innych ludzi i często Bóg decydował pozytywnie w różnych sytuacjach, o które się modliłam. Jest taki fragment w Piśmie ÂŚwiętym, bodajże to przypowieść, o kobiecie, której syn chciał wyjechać do miasta i podjąć pracę. Kobieta modliła się o to strasznie, ale syn nie pojechał. I kobieta spotyka Pana Boga i pyta, dlaczego synowi się nie udało. A Pan Bóg odparł, że może gdyby wyjechał, to nie byłby już tym samym człowiekiem, zmieniłby się (zapewne na gorsze) i dlatego to mu się nie udało. (Przepraszam, jeśli przekręciłam pewne realia fragmentu, ale kontekst pozostaje ten sam.) Ja sama często próbuję sobie to tak tłumaczyć, gdy coś mi się nie uda. To zależy, czy Twoja modlitwa zostanie wysłuchana. Ja się kiedyś modliłam przez 4 miesiące codziennie w pewnej intencji, zapalałam świeczki w kościele, dawałam pieniądze na ofiarę i nic nie wyszło. No ale cóż, w Piśmie ÂŚwiętym czytamy, aby gdy modlimy się, wierzyć, że to się uda. Najważniejsza jest wiara, a co za tym idzie- "Wiara przenosi góry", wiec może Ci się uda ;) ÂŻyczę Ci tego :)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej