Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Czy modlitwa może pomóc w spełnieniu marzeń.

<< < (4/12) > >>

Sado:

--- Cytat: KrokusM ---Nie znałem cie od tej strony Piotrze  

Tak czytajac niektóre wypowiedzi, min. szcztoex'a i i Kertha to nie wiem, czy nie zrobiłbym lepiej. gdybym pół godziny temu zatkał sobie makaronem z sosem przewód oddechowy i nie kopnął w kalendarz, bo przynajmniej nie musiałbym czytać takich kretyńskich wypowiedzi. Naprawde załamałem sie doszczętnie. Cytujac Walara, czy wy naprawde myślicie, że jak poprosicie Boga o rower to on wam spadnie z nieba? Brak słów. Nie będe bawił się w wyjasnianie wam sensu modlitwy, bo zwyczajnie nie mam na to ochoty. Zapraszam do kościoła, albo jeszcze lepiej, do lektury PismaŚwiętego. Wątpie czy jednak skorzystacie.

A co do pytania w temacie. To generalnie może być bardzo różnie. Z własnego doswiadczenia wyniosłem, że modlitwy "spełniają się" zazwyczaj wtedy, gdy proszę o coś naprawde sensownego, niezbednego do szczęscia etc. Bo powiedzmy sobie szczerze, czy jedna piątka w dzienniku więcej uratuje mi zycie? Tak w ogóle to odnosząc się do tegoż nieszczęsnego przykładu, to dobre wyniki w nauce, można osiągnąć tylko wtedy, gdy przyłożysz się do nauki. Co ma tutaj Bóg do roboty? Wszystko zależy od człowieka i jego starań.

Jesli natomiast chodzi o jakby to powiedzieć, czynniki od człowieka nie zależne, to myślę że modlitwa w tej sprawie ma szanse powodznie tylko i wyłącznie wtedy, gdy chcesz czegoś naprawdę dobrego, czegoś co np. nie zaszkodziłoby przy okazji drugiej osobie. Ale kto tak naprawdę zna zamiary Szefa wszstkich szefów?

I to chyba tyle.
Żal mi, naprawdę mi żal...

--- Koniec cytatu ---


Heh... co do Twojej wypowiedzi... nie całkiem się zgodzę. Kiedyś ksiądz mi powiedział "Dostrzegajcie Boga wszędzie i we wszystkim." Może Ci być żal, nie interesuje mnie Twój stan psychiczny, inni mogą się śmiać i wytykać moje zdanie. Ja staram sie dostrzegać Boga wszędzie. Co z tego, że większość myśli, ze mam schizofrenię... tak jak Assasyn, jestem obrońcą swojej wiary i nigdy nie zostałem do niej przymuszony... chrześcijaninem został sam, z własnej woli.

EDIT. Tak samo i ja nie jestem świetnym katolikiem. Dopuszczam się grzechu... i nie wierzę do końca w instytucję kościoła, ale ludzi idealnych nie ma.

KrokusM:

--- Cytuj ---Może Ci być żal, nie interesuje mnie Twój stan psychiczny, inni mogą się śmiać i wytykać moje zdanie. Ja staram sie dostrzegać Boga wszędzie.
--- Koniec cytatu ---
A dostrzegasz Boga w pettingu? No w końcu "boska rzecz".

Co do dalszej części wypowiedzi. Tak po prawdzie, to ja też podczas modlitwy prosze Boga o zwyczajne pierdoły. Ot, żeby dzień się udał, żeby pogoda była ładna etc. etc. Chodzi mi głównie o to, że jeśli nawet takie małe prośby się nie spełnią, to co, mam przestać wierzyć w Boga, bo ja go prosiłem, a tata mi nie kupił misia? Raczej nie...


--- Cytuj ---Tak samo i ja nie jestem świetnym katolikiem. Dopuszczam się grzechu... i nie wierzę do końca w instytucję kościoła, ale ludzi idealnych nie ma.
--- Koniec cytatu ---
Zgadzam się

Sado:

--- Cytuj ---A dostrzegasz Boga w pettingu? No w końcu "boska rzecz".
--- Koniec cytatu ---

No tak... a jakże w pettingu najbardziej. Ehh... "staram się dostrzec" co nie znaczy, że dostrzegam.



--- Cytuj ---Co do dalszej części wypowiedzi. Tak po prawdzie, to ja też podczas modlitwy prosze Boga o zwyczajne pierdoły. Ot, żeby dzień się udał, żeby pogoda była ładna etc. etc. Chodzi mi głównie o to, że jeśli nawet takie małe prośby się nie spełnią, to co, mam przestać wierzyć w Boga, bo ja go prosiłem, a tata mi nie kupił misia? Raczej nie...
--- Koniec cytatu ---

Czy ja takie coś napisałem? Nawet jeżeli coś mi się nie udaje, to nadal się modlę. Pisałem już, że uważam modlitwę za bardzo ważna rzecz... ba ważniejszą nawet od chodzenia do kościoła, gdyż tam chodzimy głównie dlatego, by dać księdzu na tacę.

KrokusM:

--- Cytuj ---Czy ja takie coś napisałem? Nawet jeżeli coś mi się nie udaje, to nadal się modlę. Pisałem już, że uważam modlitwę za bardzo ważna rzecz... ba ważniejszą nawet od chodzenia do kościoła, gdyż tam chodzimy głównie dlatego, by dać księdzu na tacę.
--- Koniec cytatu ---
Spokojnie, bez nerwów proszę   Ta część posta tyczyła się wypowiedzi poprzednich uczestników dyskusji, nie twojej... A z ta tacą to bym się kłócił. ja tam pawie nigdy nic nie daję, przychodzę do kościoła się pomodlić, a nie popatrzeć na księdza, mam nadzieję że się rozumiemy  

EDIT : O tak, bójmy się xD

Sado:

--- Cytuj --- Spokojnie, bez nerwów proszę ].gif Ta część posta tyczyła się wypowiedzi poprzednich uczestników dyskusji, nie twojej... A z ta tacą to bym się kłócił. ja tam pawie nigdy nic nie daję, przychodzę do kościoła się pomodlić, a nie popatrzeć na księdza, mam nadzieję że się rozumiemy szcz.gif
--- Koniec cytatu ---

Wybacz mi, lecz to tylko tak groźnie zabrzmiało, w poprzednim poście nie miałem nic złego na myśli. A co do kościoła. Przyznam, że lubię (niekiedy) chodzić, lecz głównie aby posłuchać Czytań i nauk (wszakże, modlitwa i niektóre sakramenty też w to wchodzą). Oczywiście, że się rozumiemy. Ale teraz pisze Arkhan... spójrzmy i na jego wypowiedź :D.

EDIT. Widać, że i Respev się przyłączył. ;]

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej