Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Czy modlitwa może pomóc w spełnieniu marzeń.
Nero:
No cóż. Moje poglądy na świat są troszke inne, gdyż jestem ateistą . Sądzę, że jeżeli ci na czymś baardzo zależy to musisz do tego dążyć. Musisz wierzyć sam w sobie, że ci się uda a twoje szanse powiększą się . Wszystko zależy jeszcze od tego jaką czynność chcesz wykonać: jeżeli chcesz skakać z budynku z nadzieją, że sie nie zabijesz albo iść przez ruchliwą ulicę z zamkniętymi oczami i modląc się żeby cie auto nie potrąciło lub coś w tym stylu to sobie daruj. Musisz wierzyć w siebie, a powinno się udać.
PzDr i szacuneczek
.:KERTH:.:
Właśnie, kiedyś się modliłem regularnie, brałem opłatek, spowiadałem się, i wogóle wzorowy chrześcijanin. I co? Poprosiłem pana Boga, by moi rodzice, na urodziny, kupili mi rower. Ot tak, żeby bóg im zesłał myśl o rowerze. I co? Kupili coś innego, a zato droższego. A tak pozatym Leviatan, to to że cie wyzywałem, to chyba nasza wspólna sprawa, chyba, że będziesz się bawił w kapusia, i tak jak w przedszkolu skarżył. Jak to moja wypowiedź nic nie wnosi? Przecież napisałem, że modlitwa nie pomoże, i podałem pare przykładów.
Sado:
Nie no padłem jak przeczytałem wypowiedź Kertha :D. O dziwo wierzę mu... sam robię z dziewczynami niewiarygodne rzeczy i łapanie dziewczyn za cycki mnie już nie podnieca... petting boska rzecz :D. Otóż panie Leviatanie. Modlę się codziennie, oryginalnymi modlitwami z całego serca (chodź niektóre z nich są na odwal) o wszystko. O to by jakaś dziewczyna uśmiechnęła się do mnie, o to by mi lepiej poszło w grze, o to bym lepiej radził sobie z grzechem. Bóg mi wiele razy pomógł. Pomaga nam codziennie. Mogę Ci przytoczyć wiele fragmentów działalności szczerej i dobrej modlitwy. Z rok temu grałem w Morrowinda. Co około 1 h wywalało mnie do Windowsa. Wyrzekłem się masturbacji na około 2 dni (to dla mnie naprawdę wielkie wyrzeczenie, gdyż dzień bez tzw. "walenia konia" nie mogę wytrzymać.) Przez te 2 dni ANI RAZU mi nie wywaliło. Wyłączyłem se... i nie wytrzymałem, włączyłem pornola do robótki... później już morka znow uwywalało. Oczywiscie w niektóych sprawach Bóg CI nie pomoże. I teraz:
--- Cytuj ---Kiedyś prosiłem pana boga, o rower. Nie otrzymałem go. Prosiłem też, aby rodzice mi kupili pluszowgo misia.
--- Koniec cytatu ---
Może Pan Bóg wiedział, ze gdy otrzymasz rower, będziesz miał bardzo niemiły kontakt z krawężnikiem, a pluszowego misia zniszczysz w jeden dzień, przez co jedynie Twoi rodzicie stracą pieniądze.
--- Cytuj ---Naprzykład o dobrą ocene z matmy, i wogóle.
--- Koniec cytatu ---
A teraz... czy przyłożyłeś się do matmy? Bóg nie może od tak akurat Tobie zmienic oceny... a co w stosunku do rówieśników, którzy uczyli się lepiej od ciebie?
A teraz... jak zamierzasz się modlić?
W ogóle, czym jest dla Ciebie modlitwa?
Ja podczas modlitwy rozmawiam z Tobą. Do Boga móżesz mówić o wszystkim. O swych radościach, o podziękowaniach, możesz się do niego żalić, mi zdarzało się nawet że krzyczałem na Boga w złości! Modlitwa to nie odmówienie 20 zdrowasiek, tylko szczera rozmowa.
KrokusM:
Nie znałem cie od tej strony Piotrze
Tak czytajac niektóre wypowiedzi, min. szcztoex'a i i Kertha to nie wiem, czy nie zrobiłbym lepiej. gdybym pół godziny temu zatkał sobie makaronem z sosem przewód oddechowy i nie kopnął w kalendarz, bo przynajmniej nie musiałbym czytać takich kretyńskich wypowiedzi. Naprawde załamałem sie doszczętnie. Cytujac Walara, czy wy naprawde myślicie, że jak poprosicie Boga o rower to on wam spadnie z nieba? Brak słów. Nie będe bawił się w wyjasnianie wam sensu modlitwy, bo zwyczajnie nie mam na to ochoty. Zapraszam do kościoła, albo jeszcze lepiej, do lektury PismaÂŚwiętego. Wątpie czy jednak skorzystacie.
A co do pytania w temacie. To generalnie może być bardzo różnie. Z własnego doswiadczenia wyniosłem, że modlitwy "spełniają się" zazwyczaj wtedy, gdy proszę o coś naprawde sensownego, niezbednego do szczęscia etc. Bo powiedzmy sobie szczerze, czy jedna piątka w dzienniku więcej uratuje mi zycie? Tak w ogóle to odnosząc się do tegoż nieszczęsnego przykładu, to dobre wyniki w nauce, można osiągnąć tylko wtedy, gdy przyłożysz się do nauki. Co ma tutaj Bóg do roboty? Wszystko zależy od człowieka i jego starań.
Jesli natomiast chodzi o jakby to powiedzieć, czynniki od człowieka nie zależne, to myślę że modlitwa w tej sprawie ma szanse powodznie tylko i wyłącznie wtedy, gdy chcesz czegoś naprawdę dobrego, czegoś co np. nie zaszkodziłoby przy okazji drugiej osobie. Ale kto tak naprawdę zna zamiary Szefa wszstkich szefów?
I to chyba tyle.
--- Cytuj ---Co około 1 h wywalało mnie do Windowsa. Wyrzekłem się masturbacji na około 2 dni (to dla mnie naprawdę wielkie wyrzeczenie, gdyż dzień bez tzw. "walenia konia" nie mogę wytrzymać.) Przez te 2 dni ANI RAZU mi nie wywaliło. Wyłączyłem se... i nie wytrzymałem, włączyłem pornola do robótki... później już morka znow uwywalało.
--- Koniec cytatu ---
ÂŻal mi, naprawdę mi żal...
.:KERTH:.:
Sado, tak przeczytałem posta twojego, i tak myśle że masz racje. Właściwie, to moje proszenie boga, polegało na odmówieniu różańca, i na koniec poproszenia o rower.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej