W lokalu, na pierwszym piętrze, w tej konkretnej sali, znajdowało się osiem stolików. Dwa były na trzy krzesła, dwa na cztery, reszta była na sześć krzeseł. Wszystkie były zajęte w stu procentach, oczywiście oprócz tego, przy którym siedział Gorn i uprzednio również Funeris z Klemensem. Umieszczone były mniej więcej regularnie, te najmniejsze bliżej lewej strony, te większe po prawej. Bar z którego roznoszono drinki znajdował się naprzeciwko wejścia, tuż przy schodach prowadzących na piętro. Najbliższy Gorna stolik, ten trzyosobowy, znajdował się jakieś sześć metrów dalej. Było mniej więcej słychać o czym rozmawiają siedzący tam kunanie. Głównie rozchodziło się o wpływ migracji na lasy wschodniej części, o zmiennych cenach rzadkich na Valfden gatunków drzew, które Ci dwaj widocznie eksportowali. Wspominali również o tym, że potrzebują jakiegoś szpiega w konkurencyjnej firmie, by znać zawczasu stawki, posunięcia i inwestycje. Następne dwa stoliki, te czteroosobowe, zajęte były przez mieszaninę ludzi, kunan, elfów, dwóch orków i jednego niziołka. Tutaj również przeważały tematy handlowe, widać zresztą było po osobnikach, że są raczej bogaci, dostatnie ubrani i poważni. W końcu nie przychodzi się do Essory "na szklanicę".
Melkior z Themo weszli do środka. Przed wejściem nie było nikogo, więc nieniepokojeni znaleźli się wewnątrz budynku. W oczy rzucił im się dostatek, chociaż raczej skromny i stateczny niż przepyszny i wylewający się bogactwem. Przy długiej dębowej ladzie stał kunanin, z czapką na głowie, w białej koszuli i w białych rękawiczkach ubrudzonych nieco tuszem.
- Witam serdecznie panów. Czy mają panowie założone u nas konto? Wysyłali już panowie coś za pośrednictwem firmy kurierskiej DHL?