Ależ Poeta pluł sobie w brodę, że nie przewidział takiego rozwoju wypadków. ÂŻadnej, kurwa ich mać, broni z żelaza. Kto w ogóle wpadł na genialny pomysł, że zjawy są podatne na żelazo? Który bóg miał na tyle w swojej nieśmiertelnej bani nasrane, by coś takiego wymyślić? No który? Już nawet można pominąć fakt, że stal, którą dzierżyło większość członków kompanii, to w zdecydowanej większości żelazo, doprawione tylko w kilku procentach węglem i innymi składnikami. Czemu to ma nie zadziałać? Chociażby w tych 90%? No normalnie Funeris tego nie ogarniał swoim umysłem.
Wycofał się szybko za towarzyszami, którzy opuszczali chram. Aragorn został z przodu, na pierwszej linii ognia, chcąc widocznie rzucić jakieś w-chuj-zajebiste zaklęcie, która miało rozwiązać całą sprawę.
//Pierdol się, Nathanielu.

Gdzie jest napisane, że rycerze Zartata idą zawsze w pierwszej linii? Gubisz się w swojej zemście i robisz się nieco komiczny.
