Travis, postanowił pomóc innym, zsiadając ze swojego Smoka, ponieważ na nim nie mógł rzucać zaklęć. Wtedy do razu ujrzał grupę Draconów, walczących z grupą obcych. Ponadto, najeźdzcy mieli przewagę liczebną.
- Wy dranie. Przewaga liczebna ?! Już ja Wam pokażę !
Wtedy wydał grzeczne polecenie smokowi, a sam zaczął przygotowywać zaklęcie "Tchnienie ÂŚmierci". Po odpowiednim skumulowaniu dość wystarczającej energii magicznej, rzucił w jednego z obcych czar. Po trafieniu, padł martwy. Wtedy Adept odwrócił uwagę jednego z najeźdzców, który od razu ruszył na elfa. Tamten przygotował pozycję do odparcia ataku i gdy ich bronie się zderzyły, Travis zebrał całą swoją siłę, idąc do przodu, następnie kopiąc przeciwnika, co go trochę odrzuciło do tyłu. Wtedy szybko przywołał do swych rąk Kulę Ognia i rzucił ją w kierunku wroga. Tamten zaczął się palić i panicznie rzucać. Wtedy Adept zauważył smoka, obleganego przez obcych. Gdy przyjrzał się blizej, zobaczył, że został ranny. Wtedy, strasznie wkurzony, przygotował kostur do kolejnego zaklęcia, a brzmiało ono " Przywołanie Zombie ". Po krótkiej chwili, z dymu wyłonił się Ożywieniec, dostając rozkaz pomocy smokowi. Adept w tym czasie wypił miksturę regenerującą siłę i ruszył pomóc Draconom...