Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do Ilsumiru
Bela:
- Magiczna na pewno, od tego cholerstwa aż bije magią, coś mi się zdaje że czarną - a to przecież twoja działka królu. Idę szukać jakiegoś papierka przy tamtym kolesiu, chociaż wątpię, żeby coś jeszcze zostało z jakiejkowiek notatki..
Bela poszedł szukać, przetrzepał dokładnie kości przystojniaczka w okresie rozkładu komórkowego i nie znalazł nic co by mu pomogło. Przy kościach leżał rozpruty mieszek z dziwnymi, starymi monetami, zardzewiały miecz i resztki łuku. Monety Bela postanowił zebrać, było ich 12, na jednej ze stron były jakieś dziwne symbole i napisy, a na drugiej wizerunek jakiegoś ważniaka. Przeszukując jeszcze strzępy ubrania i resztki zbroi bela natknął się na notatkę, próbował ją odczytać ale jedyny w miarę wyraźny wyraz to "Draconus".. Reszta była nieczytelna. Bela używając czaru "wyostrzone zmysły" starał dostrzec się coś więcej. Bardziej domyślając się wyrazów niż je czytając Bela rozszyfrował notatkę tak:
"Boruksie (co za imię)
Ta mikstura da ci szansę w walce z (kurczę nie do odczytania) zwiększając twoje (znowu przegnity kawałek) ale uważaj .. (cholera skończyła się kartka..)"
- No i co teraz? Królu masz możliwości w swoim laboratorium przebadać tę miksturę?
momo:
Momo zabrał się za przeszukiwanie starych ksiąg. Sporo się ostatnio nasłuchał o królestwie Volirin, a tutaj miał dostęp do wiedzy unikalnej, nigdzie nie dostępnej.
- "Historia Volirin", "Bestie Volirin", "Legendy Bakeshu(miasto)", "Lud Niziołków", "Karłowaci Myśliwi", "O Twierdzy Zamroth", "Góry Orwi i Ich Tajemnice", cholera, sporo tutaj tego - Podczas przeglądania z jednej z ksiąg wypadła karteczka. Była to mapa, z kilkoma miejscami zaznaczonymi krzyżykami. Zarys terenów przypominał nieco kształtem obszar jaki zajmują góry położone na wschód od tak interesującego go Volirin. Momo otworzył księgę z której mapka pochodziła, i przeczytał koślawo napisany tytuł: "Pamiętnik ÂŁowcy Kłów". Podczas czytania zorientował się, że jest to dziennik myśliwego, który specjalizował się w tropieniu niezwykle rzadko spotykanych zwierząt. Zaciekawiony mapką jak i samą książką zapakował ją i kilka innych dzieł do plecaka, mapę zaś zwinął i ukrył skórzanej sakiewce, po czym poszedł wspomóc Haknera obstawiającego wejście.
Canis:
Canis ocknął się po pewnym czasie, nadal czuł zmęczenie, więc posiedział chwilę, po niedługim czasie wstał i poszedł pomuc w pakowaniu zwoi i magicznych inskrypcji. Po chwili podszedł do króla i zapytał się:
- Prosił bym o pozwolenie aby w drodze powrotnej dac mi godzinkę na zebranie roślin włukniczych z pobliskiego lasu tropikalnego. mam andzieję że pozwolisz... - poczym powrócił do pakowania ksiag czekając w milczeniu nato co powie król...
Bela:
- Hm król sie chyba zamyślił.. No to dobra, skoro mikstura ma pomóc w walce zmieniając coś tam, jest jakiś wyraz co do drakonów, to może to nie jest takie złe. Chociaż patrząc na tego przyjemniaczka.. No dobra na czymś trzeba to wypróbować - powiedział Bela i złapał za ogon szczura, który gdzieś tam pomykał między regałami. Gdy miał już szczura w ręce, rozchylił mu pyszczek i wlał kilka kropel do środka. To co działo się ze szczurem przechodziło ludzkie pojęcie, zaczął rosnąć, jego mięśnie się powiększały i prężyły niebezpiecznie, w oczy gryzonia zawitał czerwony demoniczny błysk, powoli zamieniał się w potwora, który szamotał się agresywnie. Szczur zaczął się jednak wić z bólu, rozrósł się jeszcze bardziej aż w końcu pękł i zbryzgał swoimi wnętrznościami Belę i kilka książek na półkach.
- Wiedziałem, że jest jakiś haczyk, o witaj Hakner, nie mówiłem do ciebie ^^ ten facio, patrząc na stan kości widocznie przesadził z tym napojem, spróbujmy jeszcze raz z mniejszą ilością tego czegoś - po czym Bela złapał kolejnego szczura, o którego wcale nie było trudno i napoił go nieco mniejszą ilością kropel dziwnego eliksiru. Tym razem szczur lekko się rozrósł, jego mięśnie rytmicznie pulsowały w gotowości do ataku, oczy nabrały lekko czerwonego zabarwienia. Widać ta mikstura, o ile użyta z rozsądkiem potęgowała fizyczne możliwości istoty ją spożywającej. Mikstura ta widać wzmacniała też poza siłą i zręcznością zmysły, bo w pewnym momencie szczur ujrzał w oddali dużego pająka, wyrwał się z dłoni Beli i z zadziwiającą prędkością znalazł się przy pająku konsumując go nie z mniejszą prędkością.
- Wow - tylko tyle Bela był w stanie wyszeptać na widok działania tego eliksiru, po chwili dodał - jak na szczura 3 krople zrobiły takie wrażenie, to człowiekowi góra dziesięć, choć i to trzeba dla pewności wypróbować na jakimś niewolniku. Na razie schowam ją głęboko, szkoda by było takiego znaleziska. Ciekawe z czego to zrobione.. O szczur widzę już się powoli robi normalny.. Czerwone oczka mu gasną, szkoda, że ten efekt jest krótkotrwały, już się nie mogę doczekać aż wytestuję tę miksturę na człowieku.
Po zakończeniu całego eksperymentu Bela postanowił poinformować IsentoRa o swoim odkryciu, pobiegł więc do króla i podzielił się z nim swoją nową wiedzą.
Darkon:
Darkon nic, a nic nie rozumiał z jezyku, którym wypisane były księgi. Znalazł może dwie z samym tytułem w języku elfim, który zresztą i tak lekko różnił się od dzisiejszego, dodając, fakt, że Darkon nie był orłem jeśli chodzi o ten język... Choć jednak postanowił je wziąć. Zainteresowały go trochę te tytuły. "Tajniki Kowalstwa, Tom I" oraz "Tajniki Kowalstwa, Tom II". Ponoć Kozłow coś tam się na tym znał, więc postanowił go o to zapytać po powrocie do domu. Po jeszcze kilku nieowocnych okrążeniach biblioteki postanowił dołączyć do Momo i Haknera, tłukących szkielety.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej