Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do Ilsumiru
Grison:
Greg nacierał na jednego ze szkieletów. Najpierw podciął mu nogi mieczem, a potem przebił czaszkę. Następnie podszedł do następnego i zciął mu głowę jednym cięciem miecza. Następnie spostrzegł dwa szkielety biegnące w jego stronę.
- Cholera. Pełno tu ich- powiedział Greg po czym rzucił mieczami w nadbiegające szkielety. Miecze trafiły bezbłędnie w szaczki obojga.
ÂŁowca podbiegł w stronę następnego szkieleta i uniknął ciosu. Następnie odwrócił się i złapał potwora za głowę, a następnie zmiarzdzył w rękach czaszkę.
Zaraz po tym podszedł po swoje miecze i rzucił sie do dalszej walki.
Isentor:
--- Cytuj ---zdiął je i zaczął ponownie miotac zaklęciami jak pociskami z karabinu, szybciej i szybciej w szkielety.
--- Koniec cytatu ---
Nie zdążył nawet wystrzelić drugiego pocisku gdy zrobiło mu się ciemno przed oczami i stracił przytomność z wycieczenia...jeszcze jedno zaklęcie a stracił by życie.
Dotarliśmy do biblioteki, zacząłem ją przeszukiwać w celu odnalezienia jakiś ciekawych pism. Szybko pakowałem je do swojej torby. Pozostali również przeszukiwali zasoby biblioteki bądź strzegli tunelu, z którego przybywały szkielety.
Hakuś:
Hakner walczył ze szkieletami bo wiedział że reszta da sobie rade w pakowaniu książek. Podbiegło do jednego szkieleta, sparował cios i próbował uderzyć go w szyję lecz ten uchylił się i kopnął Haknera w nogi, ten się przewrócił i zobaczył jak szkielet próbuje dobić go mieczem, ten się przeturlał na prawą stronę, wstał i wykorzystując nieuwagę szkieleta wbił mu miecz w głowę.
Bela:
Bela zaczął szukać pism o wampirach. Jednak nie mógł nic znaleźć ani przeczytać - nie umiał czytać ani porozumiewać się w języku drakonów. Z braku możliwości studiowania pism, Bela zaczął szukać skarbów. Przeszukując bibliotekę natrafił na szkielet jakiegoś człowieka. Patrząc na stan kości musiał już tu być dość długo - być może za pomocą starożytnej magii dostał się na dół i schował się tu przed szkieletami, albo ranny po walce dokonał tu swego żywota. Jednak to wampirodrakona mało interesowało - wzrok Beli przykuła solidna buteleczka.
- Ciekawe co to - powiedział Bela i odkorkował naczynko.
Od napoju aż biło magią, postanowił ją schować na potem i pokazać ją królowi, może on by miał pojęcie co to za tajemniczy płyn i do czego służy
- Królu, mógłbyś rzucić na to okiem?
Isentor:
No co śmierdzi i błyszczy pewnie jakaś mikstura magiczna. Jak nie spróbujesz tak nie zobaczysz efektu. Choć nie robiłbym na twoim miejscu za królika doświadczalnego. Poszukaj dokładniej może gdzieś w pobliżu znajduje się jakaś notka co do niej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej