Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wojna z Sektą

<< < (3/5) > >>

Grison:
- Dobra panowie. Jesteśmy juz stosunkowo blisko. Ci cholerni sekciaże znają ten teren i są bardzo czujni dlatego też od od teraz sie skradamy. Starajcie sie poruszać jak najciszej umiecie i zwarzajcie na innych członków grupy, nie możemy pozwolić sobie na rozdzielnie. Patrzczcie pod nogi bo chyba nikt nie chce tutaj akcji typu: "Ojejku ja naprawde nie zauważyłem tego patyka". Sekta ma oczy i uszy wszędzie, a my mamy się wedzrzeć niepostrzeżenie do ich obozu. Dalej- powiedział Greg po czym grupa ruszyła przed siebie.  

Vigo:
Vigo Zastosował się do polecenia Grega i starał się iść niepostrzeżenie iść przed siebie. Vigo wiedział że gdzieś w pobliżu jest obóz sekty i nawszewlki wypadek wyciągną łuk. Grupa Myśliwych skradała się niepostrzeżenie do pewnego czasu gdy Vigo zauważył coś czerwonego na kszaku. Vigo podszedł bliżej i zauważył że to coś czerwone to kawałem husty. Cicho powiedział więc do reszty:
- Bądźcie ostrożni. Jesteśmy już blisko.

Grison:
Myśliwi przeszli jeszcze kilkadziesiąt metrów aż w końcu poczuli jakąś dziwną woń olejków używanych przeważnie w miejskich świątyniach.
- To tu- powiedział Greg po czym cała grupa wkradał sie nie postrzerzenie do obozu wroga. Teraz plan jest prosty. Tylko gorzej z jego wykonaniem panowie. Ci cholerni sekciaże ciągle odprawiają jakieś modły i nie bedzie zbytniego trudu z podcięciem każdemu z nich gardła. Ale jeśli popełnimy jakiś błąd i choć jeden z nich nas zauważy to bedziemy musieli walczyć z nimi wszystkimi. Ale dość juz o tym. Do dzieła koledzy!
Po tych słowach grupa ruszyła bezszelestnie w głąb obozu.  

Darkon:
Darkon jakoże posługiwał się w bardziej ciężkich mieczach powoli z kuszą przygotowaną do strzału chodził za resztą jako "pogotowie". Choć było to niehonorowe, nie nawidził opętanych sekciarzy, więc przymknął na to oko. 2 z 10 mniejszych namiotów zostały wybite, a oprócz tego pozostawały także 2, 3 duże porozstawiane w centrum obozu Sekty. Weszli do kolejnego. Kolejny wznoszący modły do swego mrocznego bóstwa sekciarz padł ofiarą myśliwych. Niestety coś tu nie grało. W każdym namiocie mieszkali przynajmniej dwaj sekciarze. Wtem przez próg namiotu przeszedł sekciarz z miską jakiegoś leśnego paskudztwa. Na szczęście, kusza Darkona bardzo się przydała do wyeliminowania sekciarzy - obłąkany, religijny typek nie mógł wznieść alarmu z bełtem wbitym w głowę. Ruszyli do następnych namiotów.

Grison:
Greg wyszedł z jednego z namiotów i postanowił wybić sekciaży modlących sie przed jakimś fikuśnym posągiem. Greg bezszelestnie podskoczył w stroną modlących się członków bractwa po czym wbił miecz jednemu z nich w plecy. Następnie wykonał szybki obrót i podcią gardło drugiemu. TRzeci z sekciaży chciał wstać i zaalarmowąc resztę lecz szybko padł od kuszy Darkona, który szybko wyszedł z następnego namiotu. Następnie grupa podeszła do następnej grupki siedzącej w kole przy ognisku...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej