Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wojna z Sektą

<< < (4/5) > >>

Darkon:
- Jest ich kilku, to mi wygląda jak gratka dla łuczników i kuszników - powiedział Darkon do Grega
- Hmm, no w sumie, tylko żeby nie zauważyli twojej fikuśnej czapeczki - uśmiechnął się i dał rozkaz, by inni skryli się w mroku i użyli swoich broni dystansowych

Niedługo potem przy kole przy ognisku zostały tylko plamy krwi i ciała zabitych z dodatkiem kilkunastu bełtów/strzał na każdym ciele. Myśliwi wykończyli już zewnętrzną strukturę obozu Sekty i po chwili rozprawili się z ostatnimi małymi namiotami. Teraz skierowali się do 3 dużych gdzie mieszkali najwyżsi kapłanie tej szalonej sekty

Vigo:
Vigo rzucił się na jednego z nich, wyją miecz i uderzył z całej siły, ten jednak sparował cios i wyprowadził  szybki kontratak. Vigo zaskoczony odskoczył w lewo i uchronił się przed ciosem wroga. ÂŁowca szybko wstał i chwycił miecz i ruszył na wroga. Wyprowadził szybki cios który trafił go w nogę. Sekciarz padł na kolana i zaczął błagać o litość. Vigo nie dał się omamić. I  w tej chwili ÂŁowca powiedział:
- Nie ma litości dla porywaczy!
Po wypowiedzeniu tych słów Vigo dokończył walkę przebijając serce złoczyńcy.


PS. mam problemy z netem, więc nieliczcie że napiszę dużo postów.

Darkon:
Darkon nie potrzebował specjalnego startu, więc najszybciej jak potrafił wyjął Grzmot Wilka i zaczął walczyć z 2 obchodzącą go sekciarzy. Na plecach poczuł też oddech następnego. Uśmiechnął się do 2 sekciarzy których widział i szybko zrobił obrót wraz z uderzeniem po 180 stopniach. Ugodzony obłąkaniec zwalił się na kolana i pluł krwią. Darkon nie patrząc na honorowość tej sytuacji szybko go dobił, a następnie zablokował długą klingą miecza 2 ciosy. Z tym, że drugi, trochę na końcu klingi, zdołał po niech zjechać i lekko ugodzić myśliwego. Kusznik opętany gniewem, do napastnika puścił miecz sekciarza zderzający się z jego własnym i mocno ugodził go, gdy poleciał gdzieś wraz z mieczem, pod wpływem szybkiego puszczenia. Teraz ciągle rozgniewany zadał śmiertelny pionowy cios w stronę obłąkańca, który go uprzednio zranił. Ciało tego ostatniego zostało okropnie zmasakrowane tym jednym ciosem. Darkon z oczami pełnymi nienawiści popatrzył na ofiary i po lekkim opanowaniu się rzucił się w stronę krzaków, by pomagać swoim z stamtąd miotając bełty w strony wrogów

Vigo:
Vigo po zabiciu jednego z nędznych sekciarzy zają się jeszcze jednym, który wyglądał na doświadczonego wojownika. Vigo zdezoriętowany sytuacją niewiedział jak pokonać tego olbrzyma, który właśnie szedł w jego stronę. Myśliwy przygotował się do walki i zaczął atakować sekciarza, lecz ten sprytnie parował jego ciosy. W końcu Vigo zmęczył się ciągłym uderzaniem w nędznego sekciarza. Następnie role się odwróciły i Vigo był zmuszony bronić się. Gdy członek sekry kolejny raz próbował walnąć Viga ten odskoczył za drzewo i w tym momęcie miecz sekciarza wbił się w drzewo. Myśliwy wykorzystał sytuację i przebił wojownika na wylot. Sekciarz padł na ziemie martwy.

Grison:
Myśliwi walczyli dzielnie i zabijali coraz to kolejnych sekciaży. W końcu zostało ich tylko 5. Myśliwi podeszli do nich powoli unosząc broń przed sobą, gdy nagle jeden z sekciaży wbiegł do namiotu. Zaraz po tym wybiegł z córką farmera trzymajac jej nóz na gardle. Greg lekko skinął ręką do Darkona stojącego za myśliwymi.
Darkon powoli uniósł kuszę w i wycelował w głowe sekciaza zasłaniającego sie dziwczyną.
Bełt w jednej chwili poleciał w kierunku członka bractwa i przebił mu czaszkę. Dziwczyna korzystajac z okazji podbiegła do grupy myśliwych i skryła sie za ich plecami.
- No to teraz z wami skończymy powiedział Greg

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej