Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wojna z Sektą

<< < (2/5) > >>

Grison:
Kapitan Greg widząc iz wszyscy myśliwi są juz na miejscu wstał z ławki i przemówił:
- No to panowie teraz krótkie streszczenie. Sekta mieszkająca w lasach zagraża nam i naszym interesom. Nie mozemy sobie na to pozwolić toteż mamy zamiar wytępić ich za jednym zamachem. Mam nadzieję ze jesteście w dobrej formnie. Na początek idziemy na farmę rolnika skąd jest najbliżej do obozu sekty. Ruszamy!
Myśliwi szli dość długo jednak nadal nie było widać farmy. Nagle Greg przerwał ciszę i zwrócił sie do Sada.
- Jak tam samopoczucie po wyprawie pod wulkan? Słyszałem że nieźle się obłowiłeś.  

Sado:
- Może tylko w reputacji Greg... złota tylko 500... cholernie mało... ale niedługo szykuje się coś większego... ba Wielkiego... i mam nadzieję, ze tam zarobię parę tysięcy... poza tym muszę zdobyć nowe umiejętności i broń. Mam już projekt... chcę prostokątny miecz... nie pytaj się dlaczego ;]...  - odrzekł z uśmiechem Sado i przyspieszył kroku. Byli już bardzo niedaleko celu...



---




--- Cytuj ---Do tego resztki w moim starym kołczanie (no chyba nie dostałem tej kuszy bez niczego na początek gry)
--- Koniec cytatu ---


ale coś mi się zdaje, ze już je wystrzelałeś podczas tych wszystkich wypraw...

Darkon:
- Pieprzony wulkan - mruczał pod nosem Darkon słysząc o nowych skarbach Sado.
Szedł sam, nie rozmawiając z nikim. A to miało prostą przyczynę. Nikogo tu osobiście nie znał,za wyjątkiem Sado, którego pochłonęła rozmowa z Gregiem toteż nie miał z nikim rozmawiać czy szczególnie się trzymać. A co do sekty... Hmmm. W ogóle go nie martwiła. Miewał gorsze tarapaty, kiedy był jeszcze o wiele mniej doświadczony i miewał również gorszy sprzęt. Po półtorej godziny drogi Greg oznajmił wszystkim nową wieść

- Farma jest jeszcze tylko trochę drogi za nami. Podejrzewam że za jakieś 15-30 minut, tam dojdziemy.

Grison:
Piątka myśliwych w końcu dotarła na farmę. Zaraz po pierwszyach oględzinach terenu ruszyli w stronę średniej wielkości domu właściciela farmy. Tak sie złożyło, że z przodu szedł Darkon toteż jako pierwszy nacisnąl drewnianą klamkę od drzwi. Myśliwy jeszcze dobrze nie otworzył drzwi o wszyscy zdążyli usłyszeć z głębi izby głośny krzyk farmera:
- Zabrali ją, zabrali ją!- krzyczał zdenerwowany farmer gdy nagle zobaczył stojącą w drzwiach grupę. O myśliwi, chwała niech będzie Innosowi, że jesteście. Stała sie rzecz niesłychana. Dzisiaj zanosiłem śniadanie do łóżka mojej przeziębionej córce, a gdy wszedłem do jej pokoju jej nie było. Zabrali ją te świry z lasu! Zróbcie coś!
- Nie martw się, właśnie tam podążamy. Postaramy się odnaleźć twoja córkę. A teraz ruszajmy, nie mamy zbyt wiele czasu- powiedział Greg po czym wszyscy ruszyli w stronę lasu.  

Darkon:
Darkon szedł zaraz za gregiem z przygotowaną kuszą, którą trzymał w rękach. Wędrowali dość szybko, ze względu na porwaną córkę farmera. Greg wydawał się być nieco zdenerwowany, ale starał tego po sobie nie poznawać. Po pół godzinie drogi przywódca wyprawy rzekł do reszty:

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej