Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa Wodnego Kręgu
Hakuś:
W pewnym momencie grupa zauważyła tunel, był mały i wąski.
-Sado, wchodzimy? Jest bardzo nisko i trzeba będzie iść na kucaka...
Vitnir:
Wszyscy podążali tunelem, było bardzo ciemno i w oddali dochodziły dziwne odgłosy. Kondri powiedział do reszty:
Ktoś z was potrafi wyczarować światło, bo ta magia w tej chwili by się przydała.
Po tych słowach wszyscy co potrafili wyczarować ten czar, wyszeptali coś i nagle stało się jasno i drużyna poszła dalej...
Kozłow:
Kowal szedł powoli przez wąziutki korytarz. opierał się o ściany. Przed wejsciem zostawił skórę, którą ze sobą taszczył. W tuneliku, w którym byli było bardzo duszno
- Cholera.... Gdzie wy nas prowadzicie... Czy te $%^&* Adanos nie mógł umieszczać swoich pierścionków gdzieś na powierzchni, najlepiej w Ombros... Kowal przeciskał się przez tunel, który nie biegl regularnie. W jednym miejscu był szerszy, w innym bardzo wąski. Wśród duchoty i przeklęstw towarzyszu powoli zmierzali ku wyjściu
Sado:
Wreszcie wszyscy doszli do końca tunelu. Wyszli wszyscy po kolei i ujrzeli dość niesamowity widok. Byli w małej dolinie, otoczonej ze wszystkich stron małymi górami. Jedyną drogą powrotną był ten mały tunel. Na środku doliny była fontanna, a obok niej dwa trolle. Niedaleko fontanny stał też jakiś starzec, lecz zniknął natychmiastowo, więc wyszyscy pomyślęli że to tylko złudzenie. Teraz mięli doczynienia z dwoma trollami...
---
Otóż, walczymy z dwoma trollami, kiedy wygramy, czeka nas nagroda (wprawdzie mała ale zawsze coś). Każdy opisuje swoją walkę. Nie piszemy to co robi ktoś inny. (tylko ja i ewentualnie Hak to możemy)
---
- Dobra... musimy odwrócić jego uwagę. Ci słabsi mają posłużyć jako przynęta i wywabić trolle, reszta rzuci się na nie. Do roboty!
Grison:
Kapitan Greg podbiegł do jednego z Trolli. Walka nie wydawała się łatwa. Greg wykonywał szybkie ruchy i nie pozowilił Trollowi się trafić.
Troll za wszelką cenę chciał trafić swą ogromną łapą Grega lecz łowca używając swej umiejętności akrobatyki zwinnie omijał wszystkich ciosów. W pewnym momencie Troll chcąc trafić szarżującego łowcę chybił i wbił swą łapę w ziemię. A Greg wykorzystując tą sytuację zatrzymał się i szybko wymierzał coraz to kolejne ciosy w ogromną łapę trolla. Po chwili łowca zdołał odrąbać mu palec, a Troll w agonii zaczął miotać łapskami we wszystkie strony.
-Dobrze. Teraz będzie machał tymi łapami aż się zmęczy- pomyślał Greg.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej