Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa Wodnego Kręgu

<< < (5/11) > >>

Anmarius:
Travis zauważył parę patyków. Pomyślał, że przetestuje nowe zaklęcie, Stworzenia Drzewca. Zaczął wymawiać zaklęcie, a po chwili, z patyka stworzył 3 metrowego Drzewca.
- Idź, atakuj zębacze... - powiedział Mag. Drzewiec posłuchał i ruszył na dwa zębacze. Jednego rzucił o drzewo, ale drugi się zorientował i unikał ciosów Drzewca. Na drzewca nacierały coraz to nowe zębacze... Mag wyciągnął jeden miecz i przywołał Kulę Ognia. Rzucił tylko jedną, ponieważ przywołanie zużyło prawie całe siły. Jeden zębacz zaczął się palić, a drugi został przygnieciony przez Drzewca... Travis, ruszył z osłabieniem, pomóc pozostałym...

Sado:
Sado jak zwykle zechciał się pobawić. Zobaczył Selene, która nie umiała posługiwać się swoją bronią ,a wiedząc, że jeżeli ta kobieta zginie, jego reputacja obniży się i może stracić przyjaciela. Po chwili w jego ręce pojawił się Lodowy Sztylet. Rzucił w stronę Selene i rzekł:
- ÂŁap kobieto... tym będziesz umiała sie posłużyć. Zniknie za kilka-kilkanaście minut, gdyż czerpnie energię swego istnienia z mojej mocy magicznej.
Sam Sado uśmiechnął się i rzucił Ognistą Aurę na siebie, czekając na jakiegoś zębacza, który do niego podejdzie. wreszcie jeden, większy odważył się na to i podbiegł do Gubernatora. Sado przypomniał sobie lata służby Innosowi jako paladyn... kiedyś... jak rozpieprzył karczmę... zaśmiał się i potraktował zwierzę kopniakiem. Następnie uderzył je z pięści w pysk. Gdy leżało, otrzymało jeszcze kilka kopniaków w podbrzusze. Sado podniósł je z trudem i przywarł do drzewa, obnażając bestii swoje kły. Zaśmiał się szyderczo po czym spuścił potwora i uderzył ponownie pięścią w pysk. Zwierzę padło prawie martwe.
- Chyba żartujesz... to dopiero początek!
Splunął na bestię i ponownie potraktował ją z kopniaka śmiejąc się z jej losu. Chciał użyć telekinezy, lecz wiedział, że szanse w tedy będą nie równe. W szale kopnął ją, łamiąc kręgosłup.
- Nie mów że już padasz - zarechotał Sado kopiąc ją ponownie
Pysk bestii był już cały czerwony, lecz Sado było tego mało. Wbił swe pazury w szyje potwora i zaczął rozdzierać skórę. Ponownie uderzył pięścią w jej "twarz". Wreszcie wstał i odwrócił się zamierzając odejść, lecz w ostatniej chwili odwrócił się i wymierzył potężnego kopniaka w bestię, choć ta już dawno nie żyła. Gubernator uśmiechnął się sarkastycznie i wyjmując miecz z pochwy, który natychmiastowo zapłonął, ruszyła na kolejne potwory.

Xoulus:
Gdy Sebol zobaczył co wyprawia Sado w żołądku mu się zakotłowało, czuł, że jego obiad chce ujrzeć światło dzienne, ale nie miał na to czasu, ponieważ w jego kierunku szedł spasiony zębacz. Sebol ścisnął mocniej swoje dwa miecze i począć ciąć bestie w najbardziej czułe miejsca, otrzymała wiele ciosów w pysk, gardziel, po czym padła cała we krwi. ÂŁowca Nagród podbiegł do kolejnego stworzenia, które było już całkiem mocno poturbowanie, brat kowala dokończył tylko męki stworzenia, zatapiając w nim miecze. ÂŁowca biegł pomagać innym w walce ze stworzeniami, widział jak Sado bezlitośnie zabija kolejne stworzenia, starał się nie zwracać na to uwagi...

Anmarius:
Travis znalazł sobie zębacza i zaatakował. Jednak stwór zablokował cios i chciał ugryźć elfa. Ten to przyblokowal i drugim ostrzem zadał cięcie z boku. Zębacz jednak, w ostatniej chwili wyskoczył do góry, wypinając się do tyłu i jakimś cudnym trafem przewrócił Travisa. Jednak Mag się nie poddał i odrzucił stwora Telekinezą. Tamten padł, ale po chwili znowu wstał. Travis, znudziny już tym zadał kopniaka w brzuch bestii i wbił jej swe dwa miecze w serce... Następnie ruszył dalej...

Grison:
Greg patrząc na zachowanie Sada graniczące z bojowym szaleństwem był bardzo zdziwiony postawą swego kolegi.
-A on co?- spytał sam siebie Greg, gdy nagle kontemplacje przerwał mu zębacz, który starał się zajść łowcę od tyłu.
Greg momentalnie sie odwrócił i jednym ciosem powalił bestie na ziemię, która patrzyła prawie juz martwym wzrokiem na łowcę. Wtedy to Greg przebił ją i podbiegł do następnego, z którym zrobił dokładnie to samo.
Potem popatrzył na Sada, który miotał mieczem na prawo raniąc krytycznie coraz to nowe zębacze.
-Spokojnie Sado. Starczy dla wszystkich- powiedział Greg pokazując mieczem na 3 zębacze, które nadchodziły z prawej strony. Miłej zabawy Sado. Je zostawim tobie- powiedział Greg po czym podbiegł pod następnego zębacza i dwoma cięciami przerwał jego życie.
Następnie popatrzył na Travisa będącego pod wrażeniem siły drzewca, kórego stworzył.
-Choć tutaj Greg! Popatrz na mojego podopiecznego. Fajnie zmiata te bestyjki z powierzchi ziemi czyż nie?
-Ach... tak powiedział Greg po czym oparł się mieczami o ziemię i razem ze swoim kolegą podziwiał umiejętności przywołanego drzewca...  

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej