Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Wrzód
(nie)bezimienny:
Wrzód moim zdaniem jest jedną z najfajniejszych i najbardziej barwnych postaci w pierwszej odsłonie Gothica. Ma zarąbiste teksty, fajny głos w polskim dubbingu itp. Jednak muszę go zabić jeszcze w pierwszym rozdziale, gdyż bardzo utrudnia grę, ale robię to z wielkim żalem.
laskos:
Hmm... Moje pierwsze spotkanie ze Wrzodem, wiadomo, początek gry, chciałem jak najlepiej zacząć... Wyszedłem z SO, szedłem do Starej Kopalni a ten mi zaczął nawijać... Myślałem że go ukatrupie... Mówię - Spadaj! Ten nic. Ni groźbą ni proźbą nie szło - w końcu zaciągnąłem go w okolice jaskini nad rzeką[tam gdzie w G2 siedzą ÂŁowcy Smoków] i... Nie dokończe
Na kilka następnych "razów" wytrzepałem buźkę a potem "zostaw mnie'
Vlades:
Na samym początku go nie zabijałem, ponieważ... gdy chciałem to zrobić mi uciekał, dopakowałem się, tak do 40STR, i go zacząłem tłóc, efekt był fajny, ale jak się z nim dłużej chodzi to on takie gadki mówi, np. że wrzucili go tutaj, bo za bardzo lubi zwierzęta, on jest rąbnięty, hehe. Ale fajnie było dopiero po obaleniu go!
Daglas:
Pierwszy raz jak grałem to go wziełem i tak biegał za mną aż do 4 rozdiału, ale niestety go zabili, ja nie zauwarzyłem i sie zapisałem. Póżniej jak grałem to zawsze go brałem bo sie do niego przyzwyczaiłem i jakoś lepiej mi sie grało.
Sanin Sandaime:
Kiedy poraz pierwszy spotkałem Wrzoda myślałem że podczas ciągłego chodzenia za mną będzie mi pomagał w walce,ale się myliłem.Wrzód tylko gadał i gadał.W końcu ktoregoś dnia wyprowadziłem go z obozu i poszłem z nim do kretoszczurów.Kiedy go zagryzały ,przyglądałem się temu z radościom.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej