Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Wrzód
.:KERTH:.:
Ja gdy pierwszy raz spotkałem wrzoda, myślałem że będzie mi pomagał. Niestety, bardzo szybko się przekonałem, że nie będzie, ale za to będzie wku**iał. Więc ide z nim poza obóz (koło jeziorka, tam gdzie później leży chromanin) i bije go do nie przytomności. puźniej on ucieka, i mam go z głowy .
POZDRO.:KERTH:.
Dark:
Szedłem z nim za Stary Obóz i ciach Szedłem z nim np. na górę w pobliże starego obozu, ustawiał mi się pod odpowiednim kontem, i ciach. Leciał w dół Raz mu też wlałem i zostawiłem go, mówił już innym głosem, że nie chce mieć z nami nic wspólnego. A gdy wyciągnąłem broń powiedział do mnie głosem ostrzejszym od Gomeza - Odłóż broń .
gothic_women:
Jak rozpoczynałam grę to go zabrałam ze sobą. Wiadomo początki ... Chciałam go zabrać do Obozu Sekty, ale mnie wkurzył i zabiłam go w lesie. Szkoda że jak się go zatłucze to nie ma doświadczenia Jak grałam od początku to omijałam go szerokim łukiem albo od razu zabijałam. Raz wskoczył mi na dach i zamordowałam go na dachu
kuczaja:
Moim zdaniem Wrzód to trzecia plaga górniczej doliny (pierwsza to śniący, a druga to orkowie). Ja z nim nie zadzieram, nadkładam drogi w starym obozie idąc w zewnętrznej części zewnętrznego pierścienia. Kiedy pierwszy raz go zobaczyłem pomyślałem że przyda mi się pomoc i go wziąłem, po czwartej kwestii uciekłem ze starego obozu. ÂŻal mi go było więc go nie pobiłem, a tak nawiasem to wrzód jak wstanie z ziemi po pobiciu, to mówi gróbym męskim głosem jakąś kwestie. Sumując fakty: Z orkami sobie radze, ze śniącym tak samo, ale z wrzodem nigdy.
Pozdrowienia!!!
Dyum:
No cóż ja za pierwszym razem wziąłem go ze sobą bo myślałem, że jest naprawdę dobrym wojownikiem. No i wyszedłem razem z nim poza stary obóz i chcąc nabić trochę expa rzuciłem się na jaszczura. Wrzód padł po chwilia, a jaszczur chwilę po nim.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej