Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Wrzód
Paweł Mag Innosa:
Gdy pierwszy raz grałem w grę gothic poszedłem z Wrzodem na ścierwojad jak tylko zobaczyłem je odwróciłem się do Wrzoda a on uciekał jagby go djabeł gonił. Następnego dnia poszłem z Wrzodem nad rzeczkę i go utopiłem.
Hatrix:
Na początku myślałem że to będzie dobry towarzysz. Ale jak z nim poszedłem na polowanie, zobaczył ścierwojada to uciekał. Też tak macie z nim? Szkoda że jak się go pobije to 0 exp się dostaje. Potem się od nas odczepi jak mu damy lanie.
Paddy:
trochę mi szkoda tego gościa on tylko próbuje znaleźć przyjaciela, tylko że on to robi w ten bardzo denerwujący sposób........ zawsze go bije bo i tak w niczym nie pomaga tylko przeszkadza....
Czyli mistrz topora!:
Ja go nie zabijam.
Z reguły zabijam w Gothic tylko to,co stanie mi na drodze-czyli co będzie chciało mnie napaść,pobić,zabić,okraść,albo coś jeszcze gorszego.Wrzód chce nam pomóc-tylko to mu nie wychodzi.Dlatego też jak mam jakąś walkę to od niego uciekam i mi nie przeszkadza.
Pozdrawiam.
Dydu:
Mnie się od samego początku nie spodobał popatrzałem już na imię, ale powiedziałem co mi zależy. Skojarzył mi się w chwili wiecie z czym na tyłku. W ziołem go ze sobą i żałowałem. Jego teksy mnie doprowadzały do nerwów. W ziołem go przed bramę za pierwszym razem jak grałem i go sprałem. Jaka ulga. Coś miłego. Drugim razem go w jego własnej chatce pobiłem. Szkoda zabija. Jak bym zabijał wszystkich to by było nudno.
Miło go wspominam, a zwłaszcza jego wyraz twarzy i ten jego tekst.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej