Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Wrzód
Matek00:
Ja jako, że jestem dobry chłopak ( ), to nie potrafiłem mu nigdy odmówić i zawsze pozwalałem mu ze sobą chodzić... Ale zawsze przychodził ten moment kiedy nie wytrzymywałem... Wtedy Sięgałem po Rune "Kula Ognia" (więc widać, że późno się go pozbywałem ^^) i wykorzystywałem ją na Wrzodzie... 2razy zaczął uciekać, a raz zginął od razu...
Mater of the Death:
Ja zawsze przesłucham wszystko co ma mi do powiedzenia (a może się czegoś nowego dowiem, pamiętam że on coś wspomina że był z khorinis). A potem go bije i ostatecznie zabijam gnojka jednego. najbardziej mnie wkurzył jak walczyłem Kharimem na Arenie, a ten nagle mnie coś spytał ja sie do niego odwróciłem i coś tam pieprzył. No i walke oczywiście przegrałem. Palant!
wasal:
Dziwne, ale ja go spotkałem dopiero w 2 rozdziale. Chodził za mną i zbytnio nie marudził. Zginą w czasie walki z czarnymi goblinami. Było mi tak przykro. Za drugim razem jednak wziąłem go już na początku gry. W końcu zaczął się czepiać co pół minuty. Załatwiłem go na arenie kiedy zebrali się u góry kopacze . Ale mieli radochę.
Faust2:
Ja jak pierwszy raz zobaczyłem Wrzoda to myślę: ,,O, pomoże mi zabijać potworki!". Zaczął za mną łazić i gadać te swoje teksty w najmniej odpowiednich momentach np.: podczas walki. Uciekał też na widok ścierwojada czy kretoszczura. W końcu walnąłem go kilka razy (nie zabiłem, bo mi go było żal, w końcu rodzice go nie kochali ), a on pobiegł gdzieś do zamku i do siedziby Gomeza. Ja nie mogłem lecieć za nim bo mnie Thorus nie chciał wpuścić. Później omijałem już tylko jego chatę. Do czasu kiedy zagrałem w moda Die Bedrohung. Tam dowiedziałem się czegoś więcej o nim . Od tamtej pory zawsze wyprowadzam go do jaskini koło mostu do SO i zabijam. Szkoda, że jest za niego 0 exp.
P.S.
Zauważyliście, że z twarzy jest podobny do Orlando Bloom'a?
Berry:
też z nim trochę chodziłem po obozie wreszcie wkurzył mnie to go pobiłem zabrałem napój uzdrawiający rudę potem czasami jak byłem w Starym Obozie dałem mu w ryja ale to już rzadko
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej