Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Wrzód
Arkon:
ja wpisałem na 3 min b marvin b f2 chg i skoczyłem ze skarpy obok starego obozu, a on za mna i byłem happy nie musze mówic co było dalej
kubason:
Jak grałem pierwszy raz w G1 to wziąłem go ze sobą, po krótkim czasie zaczął mi działać na nerwy tym swoim głupim gadaniem, i go uderzyłem, a ten uciekł i miałem spokój . Ja jeszcze nigdy go nie zabiłem, bo po co? Jeśli możemy go uderzyć, a ten będzie zawsze uciekał gdy się tylko zbliżymy do jego chaty.
Eric:
U mnie to było tak: Chodziłem sobie po obozie i nagle pan Wrzód stanął mi na drodze i zaczął gadać tym swoim durnym głosikiem. Doszedłem do areny, a wrzód jeszcze do mnie nie zagadał. No i później zacząłem walkę z Kharimem miałem już całkiem doświadczoną postać. Wchodzę na arenę i zaczęła się walka, wrzód na dupie się odezwał no i Kharim dał mi łupnia. Od te pory daje wrzodowi lanie i on za mną nie chodzi. Później walczyłem bez "pomocy" wrzóda i to pan Kharim oberwał
ÂŁukasz425:
Ja na początku gry myślałem że sie przyda ale niestety myliłem sie więc
poszedłem z nim po za obóz i dałem mu niezłe lanie koleś sie na mnie obraził i do dzisiaj jest na mnie wkurzony i nie chce ze mną gadać.
Serafin_Gothic:
W moim przypadku gdy spotkałem Wrzoda, to myślałem, że trochę sobie pogada i przestanie. Jednak się pomyliłem i (ponieważ bardzo sobie cenię spokój) pobiłem go i zabrałem mu wszystkie rzeczy. Odtąd zawsze tak robię i mam upragniony spokój :-D
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej