Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes

Wrzód

<< < (5/36) > >>

Falcon:
Jak spotkałem pierwszy raz  Wrzoda to zabrałem go z sobą na polowanie, ale nawiał. Więc pomyślałem, że da se spokój a tu figa.... Za każdym razem się przyczepiał. Więc jak mnie zirytował, to go wziąłem na wycieczkę i spuściłem baty. Zabić go nie zabiłem, bo gadka to za małe przewinienie.... Potem już nie przyłaził....

Bighihi:
Po spotkaniu Wrzoda i wysłuchaniu atakowałem go co skutkowało do jego ucieczki do zamku i spadnięciu (śmiertelnym) z urwiska (szczątki leża tuż obok Mordraga przy ruinach jakiegoś pomieszczenia).

Revagus:
Chodzi o Wrzoda zawsze na początku gry  i chce trochę exp-a se nabić zabijam każdego biorę go ze sobą i lekka kusze i 5 bełtów ide z nim gdzie i go leje potem mówi że jesteś świrem idp. to jak wraca do obozu a ja zdejmuje kusze i pakuje bełty w plecy potem upada na kolanach wtedy obrabiam go i ide po następnego gościa do zabicia

Gal Anonim:
Ja tam go zawsze na chwilę biorę, a parę kroków później daję po mordzie. Nie zabijam, bo i po co? Potem tekst o tym, jaki to świr ze mnie no i facet się więcej nie czepia.

Xoulus:
No cóż... Dany NPC jest na prawdę irytujący. Jednak podczas mojej pierwszej rozgrywki zabrałem go ze sobą. Przynajmniej mi się aż tak nie nudziło. Później jednak naprawdę zaczął mnie denerwować. Odszedłem na pewien dystans od obozu  po prostu... Zabiłem drania. Tak się skończyła egzystencja denerwującego kopacza.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej