Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Numenoru

<< < (15/51) > >>

momo:
Do rozmowy przyłączył się momo:
- Co do świątyni beliara, to nieopodal naszego obozu na pustyni Ohsi znajdują się ruiny takowej. Już od dawna mamy zamiar ją odbudować, jednak nie jest to taka prosta sprawa. Z samej powierzchni ruin można wywnioskować, że potrzebna będzie masa kamiennych bloków, i mnóstwo drewna na rusztowania. Mało tego, czytając stare dokumenty o wyznawcach beliara, znalazłem wzmianki o czarnej rudzie. Była ona czymś w rodzaju łącznika między człowiekiem a Beliarem, to właśnie dzięki niej przelewał część swojem mocy w ciało magusa. Wynikało by z tego, że bez czarnej rudy, nie tyle nauka, co późniejsze użycie czarów jest niemożliwe. Jeżeli istnieje coś takiego jak błogosławieństwo beliara, to otrzymuje się je właśnie poprzez ten kamień. Czarna ruda, heh... niegdy czegoś takiego nawet na oczy nie widziałem. Prawdę mówiąc nie mam pojęcia skąd można ten minerał pozyskać. Między innymi dlatego udajemy się na wyspę. Jeżeli istnieje coś takiego, to jest to chyba najlepsze miejsce na poszukiwania.
Tymczasem statek powoli oddalał się od brzegów kontynentu.
- No, wypływamy na pełne morze. Jeżeli dobrze pójdzie, na jutro rano przybijemy do Numenoru.

Kozłow:
Kozłow rozsiadł sie na ławce. Patrzył na ludzi, ćwiczących bardzo kiepskim orężem. "Nie poradzą sobie nawet z cieniostworem" - pomysłał. Wstał i poszedł do Króla. Wszedł do jego komnaty i zobaczył kilku innych ludzi, rozmawiających ze sobą. Poczekał aż skończą.
- Królu. Czy nie mógłbym wykuć  kilku mieczy dla osób mających najsłabszy z nas oręż? Najpewniej w jakiejś poważniejszej walce zginą, a tego nie chcę. Zapłaciliby mi po powrocie jak uzbierają trochę złota. I oczywiscie pytanie, czy na tej łajbie jest jakaś kuźnia? - zapytał Kozłow. Czekał na odpowiedź Isentora.

Isentor:
Tak na górnym pokładzie znajduje się przecież odpowiedni sprzęt. Możesz użyć pirackiej broni, której mamy tu teraz pełno do przetopienia jej na jakieś miecze. Pamiętaj tylko by nie wytwarzać zbyt wysokopoziomowych oręży ponieważ nie każdy jest tu mistrzem we władaniu mieczem. Niech chętni dadzą znać sądzę, że zdążysz wykuć miecze zanim dopłyniemy do Numenoru.

Anmarius:
Czyli, w końcu, niestety król umrze, lecz nie martwy się przyszłością, żyjmy dalej... Od kogo się dowiedziałeś o nekromancji i co Cię nakłoniło do nauczenia się tego typu magii? Hmm, spodziewam się, że na Numenorze będzie o wiele gorzej... Potwory... Nadal zastanawiam się, w jaki jest dokładny cel naszej wyprawy?  Pierwszy raz płynę na tak ważną wyprawę, razem z królem, a ta walka, była dla mnie ogromnym przeżyciem... Ależ ten świat jest piękny, a zarazem, dziwny. Czasem się natrafia na szczęście, czasem dopada nas pech, czasem staniemy oko w oko z Trollem, albo z nieumarłymi, czasem tylko z wilkiem... W sumie, to świat kryje przed nami wiele tajemnic, jak dotąd, nieodkrytych jeszcze przez nas...

Fragenstein:
Siedząc w kajucie przypomniało mi się, że zostałem bez żadnego uzbrojenia. Chciałem iść z tym problemem do IsentoR'a, ale kiedy już się zbierałem do wyjścia, do kajuty wpadł Kozłow. - Zbieram zamówienia, chcesz może żebym ci wykuł jakiś miecz? - powiedział.
- Tak, proszę. - odparłem. - Prosiłbym o jakieś słabe, lekkie ostrze.. nie mam wprawy we władaniu bronią.. (jakieś amatorskie ostrze :P) To wszystko, dziękuję. Zapłacę jak dostanę pieniądze od IsentoR'a. Gdybyś czegoś potrzebował to jestem do usług!
Kozłow wyjął notes i zapisał mrucząc pod nosem moje imię.
- Dobra, zbieram się, muszę obejść resztę. - powiedział z zadowoleniem głosu. - Do zobaczenia!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej