Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Numenoru

<< < (14/51) > >>

Dante:
Wyznawca Adanosa przespał zaledwie cztery godziny. Była już pełna noc ale postanowił wyjść i poćwiczyć. Wyciągnał z pochwy swój naderwany miecz zamknął drzwi na klucz i poszedł na górny pokład. W zasięgu jego wzroku znajdowali sie Asasyn i Lees ale nie zwrócił na nich uwagi i zaczął trening. Po kilku chwilach pomyślał " Heh tego mi było trzeba" i pnonwił ćwiczenia.

Fragenstein:
...Staje się liszem - powiedziałem podchodząc do Travis'a i IsentoR'a. - Nigdy nie pojmę czym jest magia, ale wiem tyle, że nieśmiertelność nie jest dobrą rzeczą.. Zostajesz sługą Beliara na wieki, pozostali bogowie o Tobie zapominają. Korzystając z okazji królu, chciałbym się zapytać, co z naszym wynagrodzeniem? Jak widzisz, nie mam pieniędzy nawet na porządne ostrze, mimo że jestem człowiekiem wykształconym.. Wiążę pewne nadzieje z Numenorem. - powiedziałem i poszedłem do mojej kajuty.

Daedagor:
Daedagor poszedł do swojej kajuty, ponieważ chciało mu się spać. Powiedział dla wszystkich dobranoc i poszedł spać. Przed snem sobie myślał:
-Może zginę jutro. O jak ja tego nie chcem, chce żyć. Boję się śmierci a jutro jak dopłyniemy do Numenoru to mogę zginąć. Ja chcem żyć...-niedokończył Daedagor, ponieważ szybko zasnął, bo był zmęczoony.

Anmarius:
Naprawdę? Wiedz, królu, że dopiero się o tym dowiaduję. Tak więc, jesteś nieśmiertelny... Przepraszam, że zawracałem głowę, ale dałeś mi wiele do myślenia. Czyli, jak zostanę Wampirem, nie mogę używać np. Magii Innosa... Tak więc, muszę się nad tym poważnie zastanowić... Tak więc, dziękuję za odpowiedź. Ma do Ciebie jeszcze jedno pytanie. Skąd, królu, miałeś tak wielki majatek, aby zbudować tak przepiękne miasto, jakim jest Ombros? Przepraszam bardzo za moją wścibskość, lecz, taki już jestem... - powiedział.
Wpatrywał się w morze, rozmyślał dokładnie nad wszystkim, po czym usłyszał odpowiedź władcy.

Isentor:
Lisz nie jest jeszcze aż tak niezwyciężony można go zabić dopiero gdy nekromanta osiąga mistrzostwo stając się arcyliszem jest nie do pokonania. Zdobyliśmy sporo złota zabijając piratów oczywiście złoto należy do wszystkich będących na statku jednak podzielę je dopiero na samym końcu wyprawy. Travisie nie jestem nieśmiertelny stając się liszem musiałbym wyrzec się mojego człowieczeństwa stać się czymś w rodzaju szkieletu utrzymującego swój byt dzięki magii.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej