Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Numenoru

<< < (33/51) > >>

Kozłow:
Kozłow siedział na zimnej podłodze. Czuł straszny ból z tyłu głowy. Złapał się za bolące miejsce i zaczął je rozcierać. Otowrzył oczy. Wszystko widział jak przez mgłę. Oprócz bólu głowy, czuł takze rwanie w nodze. Popatrzył na nią, ale ujrzał tylko rozmazany obraz, przesiany czerwienią.
- O kur** mój łeb... - powiedział cicho. Roztarl oczy dłońmi. Widział już lepiej. Ujrzał wokół siebie sporo ludzi. Jedni siedzieli, inni stali, jeszcze inni leżeli. Kowal wstał. Lekko się zachwiał, ale odzyskał równowagę. Utykając podaszedł dwa kroki. Mało brakowało, a przewróciłby się. Znalazł swój topór leżący na ziemie nieopodal. Podpierajac się nim, jak laską, wypatrzył wzrokiem Travisa i podszedł do niego.
- Mógłbyś mnie uleczyć? - zapytał.

Niro:
Assasyn cały zobolały wstał.
- Gdzie do cholery jesteśmy? - spytał.
Zaczął się rozglądać. Widział wszystkich towarzyszy i kawałki ciał ożywieńców, które po prostu rozleciały się przez upadek. Na szczęście nieopodal leżały jego miecze. Sytuacja była nieciekawa. W każdym razie byli chwilowo bezpieczni. Oczywiście nie wiadomo, co może się kryć dalej. Miał nadzieję, że już nie kolejni ożywieńcy. Zastanawiał się. Jeśli tych umarlaków było tak wiele, to może byli to śmiałkowie, którzy odwarzyli się wejść do kompleksu. Ciekaw był tylko co mogło spowodować ich śmierć. Być może są to tak naprawdę jakieś wielkie katakumby. Nie wiadomo. Zebrał się szybko i czekał na rozkaz króla, aby iść dalej...

Isentor:
Otworzyłem oczy moje ciało przeszywał ból spojrzałem na prawą rękę - była złamana. Cholera...chwyciłem za nią mą lewą dłonią i nastawiłem ją, następnie lekko potarłem używając zaklęcia regeneracji.
ÂŻyjecie ? Nic wam nie jest ? Jeżeli ktoś jest ciężko ranny uleczę jego rany.

Arti podniósł się z ziemi po czym odpowiedział.
Nie nic minie jest.


P.S.
Teraz czekam na zgłoszenie się wszystkich członków grup. Osoby, które nie dadzą znaku życia uznam za martwe (skreślenia oznacza zgłoszonych):













- Tkoron




Crisis:
- Mnie nic nie jest. Moja nowa zbroja przejęła sporą część uderzenia. Jednak uderzyłem się dość mocno w głowę - powiedział Crisis pomału wstając trzymając się za głowę. Cały był obolały, ale żył. Sprawdził ekwipunek. Miecz był cały, zbroja też, ale kusza i bełty się złamały, ÂŁowca Nagród nie miał już broni dystansowej, został tylko stary miecz Mithrilowy - przeżyję - dodał Crisis po chwili jak sprawdził całe swoje ciało.

Darkon:
Darkon zbudził się, zlany potem. Przez chwilę nie wiedział, gdzie jest. Rozejrzał się powoli. Popatrzył w górę. Widniała tam wielka dziura, przez któą wpadało nieco światła. Na jego nogach leżała ręka ożywieńca. Wstając zrzucił ją z siebie.
- Na Innosa... - powiedział Darkon - Czy to zaświaty?
Po chwili podszedł do niego ktoś  drużyny i polał twarz wodą. Darkon oprzytomniał.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej