Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do Numenoru
Dante:
Dante ciachał zombich jak kłody. Mimo , że nie umiał dobrze walczyć stare ciała nieumaryłych były tak mocne jak karkit papieru. Jednak zombie było coraz więcej na 1 zabitego wychodziło 3 nowych. Wkońcu pod naporem siły zaczął się cofać. Nagle poczuł ból w lewej nodze. Potwór którego zabił przed chwilą ugryzł go. "Aaa jak boli " pomyślał i dobił nieumarłego. Nagle udeżył pelcami Travisa który miotał kulami ognia. Wykrzyczał do elfa " Magu pomóż musze się uleczyć a oni dalej napierają ! " Na co Travis odparł....
Crisis:
Crisis tymczasem walczył z zombie. Crisis, jako łowca nagród z bitewną przeszłością uczestniczył w niejednej walce i nie miał problemów z walce, zwłaszcza z bezmyślnymi umarlakami. Zastępca przywódcy gildii ÂŁowców Nagród właśnie tachał na boki swym Mithrilowym mieczem zabijając kolejnych przeciwników. Jednak wróg miał znaczną przewagę liczebną...
Niro:
Sytuacja robiła się coraz bardziej napięta, a wrogów przybywało. Assasyn nie miał wyboru - musiał walczyć. Wyjął swe miecze i zaczął odpierać atak wroga. Zaatakowało go trzech ożywieńców. Ich rozkładające się ciała bardzo śmierdziałby, jednak były mało wytrzymałe, szczególnie jeśli chodzi o błogosławiony oręż. Dyplomata Ohsi wykonywał szybkie ataki, raniąc przeciwnika. Wrogów przybywało, a większość z nich była uzbrojona. Nie można było walczyć w nieskończoność. Wszyscy uczestnicy wyprawy byli w rozpaczliwej sytuacji, wydawało się, że nic ich nie uratuje...
Lees:
Lees z okrzykiem "Innosie daj mi siłę" ciął wroga za wrogiem jak w szale bojowym.Jednak po jakimś czasie zmęczył się i wiedział że długo nie pożyje.Obok niego Assasyn niszczył nieumarłych swoimi dwoma ostrzami.Sytuacja była beznadziejna-obrońcom brakowało sił a ożywieńcy nacierali całymi hordami.Lees'a otoczyło dwóch ożywieńców.Z jednym po długiej walce obie poradził,jednak drugiemu nie dał rady.Otrzymał silny cios zachwiał się i upadł.Wróg mocno go zranił.Przed upadkiem zdążył jeszcze w akcie desperacji dobić przeciwnika lecz kolejni byli coraz bliżej.Na szczęście Travis podniósł wojownika i przeniósł na tyły.
-Wielkie dzięki,mam u ciebie dług wdzięczności-powiedział Lees.
-Nie ma sprawy,a teraz jednak udam się pomóc reszcie-odparł Travis i odszedł
Isentor:
Nie mamy gdzie uciekać jesteśmy w potrzasku...!!!
Nieumarli podchodzili coraz bliżej zostaliśmy zablokowani w małym pomieszczeniu. Jeden z członków wyprawy oparł się o ścianę i przez przypadek uaktywnił jakiś przycisk. Z podłogi dobiegał dziwny dźwięk, jak by przesuwających się zębatek. W jednej chwili podłoga zarwała się...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej