Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Numenoru

<< < (29/51) > >>

Isentor:
Czym bliżej świątyni tym mroczniej takimi słowami można by najlepiej ocenić sytuacje w jakiej się teraz znajdujemy.
Wokół kompleksu znajdowały się gołe ziemie na pierwszy rzut oka było widać iż pogrzebano na niej wiele istnień. Znajdowaliśmy się niespełna 50 metrów od wielkiej budowli, która najprawdopodobniej jest świątynią do której zmierzamy.
Proponuje zostawić co cięższe przedmioty przed świątynia oraz zaspokoić potrzeby fizjologiczne. Jeżeli wejdziemy do środka nie będzie już odwrotu.

Isentor:
Pamiętasz jak wspominałem o monolitach tak więc wszystko co z nimi związane sprowadza się do tej świątyni. Wszelkie ścieżki, wszelkie księgi wspominają o tej świątyni jednak mało, która z nich zawiera jej opis...dziwne prawda ? Jeżeli nic nie znajdziemy w świątyni pójdziemy dalej gdzie widziano plemiona tubylcze - potencjalnych niewolników.

Niro:
Oprócz strachu przed potencjalnym niebezpieczeństwem Assasynowi nic nie doskwierało. Jego broń była lekka, a pacerz również. Nie miał żadnych dodatkowych obciążeń. Czekał tylko, aż wszyscy wejdą do świątyni. Miał nadzieję, że oprócz złota nic ciekawego tam nie będzie. Nie miał ochoty przedzierać się przez chordy ożywieńców, lub innych strażników broniących zawartości świątyni. Miał też nadzieję, że nie będzie pułapek, ani jakiś zagadek, chociaż myślał, że to jest nieuniknione w takim dużym kompleksie. Postanowił, że zrobi coś pożytecznego dla siebie. Odszedł na chwilę od grupy i zaczął ćwiczyć walką dwoma mieczami.

Kozłow:
- Racja. Ciekawi mnie bardzo czy dałoby się coś wykuwać z tej czarnej rudy... W razie czego pamiętaj mój czeladniku, że gdziekolwiek pochwycisz ten surowiec, zabieraj go dla siebie. Sowicie cię wynagrodzę, a po wyprawie moze przeprowadzimy jakieś badania nad tym czarnym złotem, ze się tak wyrażę. A może cos znajdziemy w świątyni... Bo pozostaje ona dla mnie zagadką... Chociaż z tego, co słyszałem rezydowali tam kiedyś elfowie, a ci są mistrzami w kowalskim fachu, więc pamiętaj także - znajdziesz jakąś kuźnię, wołaj Kozłowa. Przeszukamy ja do cna. A co do pirackiej broni... Chyba będę mógł zabrać cały ten szmelc ze sobą. Przetopi się to na żelazo - odpowiedział kowal Darkonowi.

Arti:
Arti dołączył się do Assasyna. Również chciał trochę potrenować walkę dwoma mieczami. Miał poziom taki jak Assasyn. Zaczął się uczyć Wirujących Ostrzy - ataku polegającym na kręceniu się wokół osi własnego ciała z mieczami, które wszystko będą cięły. Jednak chwile się pokręcił i zaczęło mu się kręcić w głowie. - Ehhh... Musze więcej trenować by pozbyć się tego uczucia - powiedział. Spojrzał na świątynie, która przykuła na chwile jego uwagę.
 - Co jest szefie? - spytał Assasyn.
 - Nic. Zastanawiam się co możemy tam spotkać. Kto wybudował tę świątynię. Jakie potwory tam spotkamy i co znajdziemy.
 - Już wkrótce się dowiemy - powiedział Assasyn z uśmiechem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej