Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Wyprawa Hagena
Grego:
Przeciez wiadomo, ze Hagen wygra, bo przeciez on jest niesmiertelny!!! No dobra ale teraz na serio. Moim zdaniem paladyni zrobili by tam niezla rozróbe. Oni maja magie i takim swietym pociskiem to maja orka na nie wiem moze 3-4 hity. W dodatku orkowie sa tak glupi (nie tak jak w G3 ) ze nie zbiora swej armii razem, tylko beda rozdzieleni. To znacznie zmniejsza ich szanse. Jedynym wiekszym problemem moga byc orki szamani, ale mysle ze paladyni ich wyciachaja
Lucas Paladin:
A ja myślę, że odsiecz Hagena nie miałaby żadnych szans. Dlaczego? Po pierwsze Orkowie mają przewagę liczebną, dużą przewagę liczebną. Dodatkowo paladyni mieliby trudną przeprawę, bo zanim doszliby do zamku musieliby spotkać się z dość pokaźną armią Orków, tutaj czary wiele im nie pomogą. Przypominam też, że Orkowie mają jeszcze swoich szamanów, a to dodatkowo osłabia szanse paladynów na wygraną. A jeśli mówicie tutaj o tym, że Orkowie są tępi, to teraz posłuchajcie: a ludzie nie są? Przecież pierwszy lepszy Knecht jak tylko zobaczy Orka to na niego pędzi, chociaż tak wiadomo, że nie ma szans! Moim zdaniem paladyni mogliby się przedrzeć do wnętrza zamku, ale na jego odbicie nie mają szans.
Nordale:
Zgadzam się z wypowiedzią powyższego użytkownika. Ja też myślę, że armia Hagena nie miała by szans wygrać z Orkami, która liczebność przekracza prawie 3 razy. Na zamku też jest bardzo mało ludzi, a łowcy smoków tez niewiele by pomogli. Gdyby szturm orków przeżyli chociaż 1/5 paladynów, to by mówiono o cudzie (nawet bardzo dużym).
Dante:
Ktoś mówił żeby wejść w Paladynów za pomocą O i oni są lepsi od Bezia. Może ... ale jak pod koniec gry wykonasz misje Torlofa , który nakazuje ci otworzenei bramy do zamku można zobaczyć ich w zwarciu z orkami i tyle.
Slomek.16:
Nie mam pojęcia ale raczej Hagen ze swoimi Rycerzami nic by nie wskurał.
Kilkunastu Paladynów przeciwko setkom orków to raczej mało prawdopodobne zwycięstwo.
Po otwarciu bramy w GD ich szanse jeszcze maleją.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej