Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Historia o Rangusie
Kozłow:
Ta część bardzo krótka i mało ciekawa. Nie zauważyłem większych błędów. Zarzucam ci następującą rzecz. ÂŻywcem ściagnięte z Gothic 1, szczególnie końcówka. Mag, Sędzia, Dwóch strażników. Identyczne. Ktoś mu wkłada do kieszeni itd... nie za bardzo mi sie to spodobało. Wątpię, żeby paladyn, szczególnie Lothar, pyszny i zadufany w sobie zaprzyjaźnił się ze skazańcami. Trochę to nie realistyczne. Ponadto przedstwiłeś tu topielca jako potwora, z którym mogłoby spokojnie rozprawić sie 6 ludzi. Topielca mógłby przecież spokojnie zabić nawet jeden człowiek!! Rozbuduj opisy postaci, dodaj rozbudowane dialogi, opisy przyrody. To uczyni twoje opowiadanie ciekawszym.
Za tą część 6+/10
Grison:
Powiem tak. Opowiadanie nawet fajne i interesujące lecz jest strasznie krótkie. Powinieneś pierwszą część wydłużyć poprzez danie jakiś opisów i charakterystyk. Moim zdaniem powinieneś opisać jak wyglądała arena czy np. napisać coś więcej o tym jak wyglądał pogrzeb. Pierwsze 2 części powinny być dwa razy dłuższe i dobrze by było gdybyśzrobił z nich jeden rozdział. O wtrąceniu do koloni też już chyba ni musze nic pisać jest tak samo jak z poprzednimi fragmentami.
Mimo tej całej krytyki opowiadanie nawet mi się podobało. Tak jak już napisałem jeśli wydłużysz opowiadanie to będzie ono naprawde atrakcyjne dla czytealnika i wtedy będzie powód aby je kontynuawać.
Ocena 3/5
Darkon:
Drogi Kozłowie, choć przyjąłem twoją krytykę co do poprzednich części, tej nie za bardzo przyjmuje. Co do topielca, wyobraz sobie, że strażnicy to nawet bolki z czasami nawet mniejszym niż 5 lvl - wystarczy byc obywatelem, albo spelnic cos specjalnego. A topielec jest dość trudnym przeciwnikiem na początkowym etapie gry. Sędzia, który większość czasu spędza w swoim domu w Khorinis, też nie jest zahartym wojownikiem. Dwaj skazańcy, bez miecza, z samymi pięściami, również stanowią łatwy obiad dla topielca. A Mag już by sobie pewnie poradził dość dobrze, choć sam - niekoniecznie. Więc w takim wypadku tak - topielec, a szczegołnie w grupkach jak to występują przy przełęczy do GD - stanowią zagrożenie i to poważne. Lothar nie był też jeszcze pysznym, zuchwałym, samochwalczym paladynem, jak to większość z nich, ale młodym wojownikiem, który dopiero, co miał zaszczyt dostąpić takiego honoru. Rozdział był krótki, bo opisywać docieklej raczej nie było czego, a chciałem zakończyć na wtrąceniu do Kolonii. Jest troche oparcia na G1, lecz oto różnice:
- Mag w tej wersji był cały czas obecny, podczas wyprawy na sam plac wymian, a w GI dopiero przybiegł
- Rangusowi włożono coś do kieszeni, lecz nie napisane nawet, co i kto. W GI zaś mag przybył tylko po to by wręczyć mu ten list
- 5 strażników miejskich, a nie 2
Choć jest bardzo podobne, nie opowiadaj mi, że identyczne, bo chyba do końca nie znasz definicji tego słowa.
Co do Grega, zadam ci pytanie - ilość czy jakość? Wolę pisać krótkie rozdziały, kiedy tego chcę niż robić 1 rozdział robiąc z opisu każdego domu, przedmiotu czy oręża i robiąc w ten sposób totalny kicz;p
Kolonia
Rangus powoli otworzył oczy, i zdał sobie sprawę, że jest w Górniczej Dolinie. Obok niego, na skraju jeziora siedział Lasuar, choć miał parę ran bo najwidoczniej spadł na kamienie, miał się dobrze.
- Co robimy, Lasuar? - zapytał Rangus
- Wreszcie, czekałem aż się wybudzisz. Przyszli tu jacyś ludzie. Mówili, żebyśmy udali się do obozu - ponoć jedyny w Kolonii. Chcieli mnie zaprowadzić, ale pokazałem, że ty jeszcze się nie wybudziłeś. Pokazali mi gdzie mamy iść i myślę, że jeśli nie masz nic przeciwko - to chodzmy tam.
- Jasne, przecież nie spędzimy tu reszty życia
Więc ruszyli krętą ścieżką. Po chwili usłyszeli jakieś dziwne odgłosy.
- To ścierwojady, padnij za ten kamień! - powiedział Lasuar, wskazując na pobliski kamień
Dobra, oddaliły się ruszajmy po cichu - przejdz przez tą rzekę i patrz! Widać już stąd bramę do tego obozu.
I biegiem ruszyli w stronę obozu. Kiedy byli już po drugiej stronie rzeki zauważył ich ścierwojad. Rzucił się uziemiając Lasuara. Rangus musiał szybko działać zanim ta przerośnięta ptaszyna zeżre jego przyjaciela. Wtedy chwycił dość sporą drewnianą pałkę, która leżała pod pobliskim drzewem, zamachnął się i uderzył ścierwojada. Po kilku rykach, zwierzę upadło na ziemię.
- Dzięki, Rangus, ale teraz choćmy już szybko do obozu zanim, następny potwór się na nas rzuci - podziękował Lasuar
- Dobra, cho... Czekaj, tutaj jest jakaś skrzynia, nie ma zamka, mamy tylko tą pałkę sprawdzmy co w niej jest
Po przeszukaniu skrzyni dwaj przyjaciele wzbogacili się o 10 bryłek rudy, sztylet, dwa bochenki chleba, wino i ser.
- Na początek i tak dobrze, ja wezmę pałkę, a ty wez sztylet, zaraz, zaraz, 10 bryłek rudy! Jesteśmy milionerami! - powiedział Rasuar
- Nie chcę gasić twojego zapału, ale tutaj chyba to jest waluta.
A teraz chodzmy
Więc ruszyli w kierunku obozu. Był to już wielki obóz o kształcie koła. Mury zajmowały liczne oddziały strażników ubranych w ciężkie zbroje ozdabiane trofeami ze zwierząt i dzierżących potężny oręż. Oczywiście z tyłu pleców u każdego z nich nie zabrakło wielkiej kuszy albo długiego łuku. Już stąd rzucała się w oczy jedna najwyższa wieża. Kiedy już przyglądneli się obozowi, weszli przez bramę. Było tu pełno domost, jedno obok drugiego, a ogniska przy których zawsze siedziała przynajmniej grupka ludzi były porozstawiane co parę kroków. Ale najbardziej rzucał się w oczy piękny dziedziniec zamkowy, z którego wystawała wspomniana już wcześniej wieża. Obaj ruszyli w jego stronę lecz zatrzymał ich wysoki, czarnoskóry strażnik w zbroi różniącej się od tych, które nosili inni strażnicy - była jeszcze bardziej "ozbrojona", na naramiennikach wystawały kolce, zapewne z kłów jakichś straszliwych bestii, a ochrona głowy nie ograniczała się do kawałków skóry jakiegoś gada w okół szyi - na głowie tego strażnika leżał wspaniały hełm ozdobiony kilkoma kawałkami rudy.
- Tylko ludzie należący do Obozu, mogą tu wejść.
- Co możemy zrobić, żeby dostać się do Obozu?
- Zapytajcie Diega, jest jeszcze dość młody, ale Gomez mu ufa, zajmuje się nowymi
- Jak go poznamy?
- Widzieliście strażników? Oni mają takie zbroje, tamci przy ognisku to Cienie - najniższa warstwa społeczeństwa tego obozu zaraz po kopaczach. Diego nosi zbroję taką jak oni, ale jako przywódca Cieni, ma na niej parę ulepszeń tak jak ja, jako lider Strażników. Powinien się gdzieś tutaj kręcić.
Po chwili kręcenia się w pobliżu bramy do obozu, zauważyli kogoś, kto się wyróżniał. Siedział przy ognisku gawędząc z paroma innymi Cieniami. Lasuar i Rangus podeszli do niego i spytali:
- Ty jesteś Diego?
- Tak, to ja. - odpowiedział
- Chcemy się dostać do Cieni.
Kozłow:
Ta część muszę przyznać spoko.... nawet.
Kilka zastrzeżeń:
Po pierwsze
--- Cytuj ---- Nie chcę gasić twojego zapału, ale tutaj chyba to jest waluta.
--- Koniec cytatu ---
Skąd wiedział?
Po drugie
--- Cytuj ---- To ścierwojady, padnij za ten kamień!
--- Koniec cytatu ---
Jeżeli już trzymasz sie gothicowych realiów. Ja jak szedłem beziem z kilofem to rozwalam ścierwojada na 2 ciosy na 1 levelu. A tutaj sie chowają. Zależy jeszzce ile było tych ścierwów, bo nie napisano.
Po drugie
--- Cytuj ---na naramiennikach wystawały kolce
--- Koniec cytatu ---
powinno być: Z naramienników wystawały kolce.
Po trzecie
--- Cytuj ---- Chcemy się dostać do Cieni.
--- Koniec cytatu ---
Te zdanie takie marne trochę, ja bym napisał: Chcemy się nająć do Cieni.
Prócz kilku literówek nie zuważyłem więcej błędów. Ta część jest jak dotąd najfajniejsza ze wszystkich.
Co do długości... Jak to poiwedział mój idol: "Lepiej mniej, ale lepiej".
Ciekawie się zapowaidają dalsze losy tej dójki, a w szczególności Rangusa.
Ocena 9/10
Grison:
--- Cytuj ---Co do Grega, zadam ci pytanie - ilość czy jakość? Wolę pisać krótkie rozdziały, kiedy tego chcę niż robić 1 rozdział robiąc z opisu każdego domu, przedmiotu czy oręża i robiąc w ten sposób totalny kicz;p
--- Koniec cytatu ---
Co do tego to może i masz rację ale czy ja kiedykolwiek napisałem żebyś pisał opis każdego domu ,przedmiotu i oręża tak jak to mi wygarnołeś? Otóż nie. Zaproponowałem ci tylko abyś urozmaicił swój tekst niewielkimi wzmiankami o wyglądzie miejsc i osób z którymi spotyka się twój bohater. Bez tego ani rusz. Dlatego w twoim tekscie wydarzenia rozgrywają się tak szybko. Mógłbyś np. w I rozdziale umieścić rozmowę z matką bohatera czy z zarządcą areny. A w trzecim bohaterowie mogli się najpierw trochę pomęczyć zamim dotarli do obozu, mówię tu o spotkaniu z jakimiś ludżmi po drodze czy coś w tym stylu.
No dobra ,a teraz pora na ocenę ostatniego z zaprezentowanych fragmentów.
Podobnie jak KOZÂŁOW twierdzę, że ta część jest najlepsza ze wszystkich dotychczasowych.
Piszesz fajnym językiem i widać, że twój zasób słów stoi na przyzwoitym poziomie. Do tego unikasz powtórzeń, a i błędów nie ma z wiele. Tak więc pracuj dalej, chętnie przeczytam.
Ocena 7/10 albo 3/5
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej